Motyw muzyki �w literaturze
Co to jest muzyka?
Muzyka z łacin. musica od muz greckich.
muzy
w mitologii greckiej boginie sztuki i nauki. Ośrodkami kultu muz były Delfy, Parnas i Helikon w Beocji.
Istotne:
Mazurek Dąbrowskiego – Józef Wybicki
“Pieśń
Legionów Polskich
we Włoszech”
Mazurek - krótki utwór muzyczny o charakterze stylizowanego tańca. Pod względem rytmicznym jest podobny do mazura, ale zawiera też elementy innych tańców narodowych
Mazurek, wróbel mazurek, wróbel polny (Passer montanus) – gatunek małego ptaka z rodziny wróbli
Mazurek to tradycyjne polskie ciasto przygotowywane w okresie Świąt Wielkanocnych.
Zemsta- piosenka Papkina inaczej:
https://youtube.com/watch?v=QKu5__GCIjM&si=EnSIkaIECMiOmarE
Blue Café, Magda Femme, Artur Gadowski, Grzegorz Markowski, Kaja Paschalska, Patrycja Markowska, Maryla Rodowicz, Justyna Steczkowska, Marek Torzewski, Andrzej Piaseczny, Zbigniew Wodecki, Ryszard Rynkowski, Roman Polanski – Oj Kot!
Historia Piosenki Papkina
Po raz pierwszy tekst tej pieśni ludowej został wydrukowany w zbiorze Wacława z Oleska: Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego (1833).
Piosenka Papkina
"Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepce?�Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepce;�Oj kot, pani matko, kot, kot,�Narobił mi w pokoiku łoskot.�Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?�Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka;�Oj kot, pani matko, kot, kot,�Narobił mi w pokoiku łoskot.�Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?�Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi;�Oj kot, pani matko, kot, kot,�Narobił mi w pokoiku łoskot".
Pan Tadeusz- Koncert Wojskiego
Wojski - mistrz gry na rogu, muzykalny bohater epopei
"róg jak wicher, wirowatym dechem�Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem".
Koncert Wojskiego
Trzy ważne koncerty Pana Tadeusza:
Koncert Wojskiego
Ryk, trzask, „grzmienie dwururek”, przez dłuższy czas eksponowane gwałtowne i nieprzyjemne dźwięki (co jest uzasadnione fabularnie, bo to łowy), stanowią tło, poprzedzające koncert Wojskiego. Sam koncert, z jego opisem muzyki jako „idealnych dźwięków”.
Koncert Wojskiego
Dźwięk opisany jest poprzez wygląd instrumentu, który się z pozoru zmienia: grubieje bądź „cienieje” w zależności od wydawanych dźwięków, naśladuje odgłosy, wydawane przez wilka, niedźwiedzia, żubra, psy na polowaniu, strzelców.
Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał
I że w ustach Wojskiego to g r u b i a ł, to cieniał,
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje;
Znowu, jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło. [IV, 680-685]
Koncert Wojskiego
Zdawać by się mogło, że myśliwski róg nie jest instrumentem, który najlepiej nadawałby się do tego, by być narzędziem tworzenia muzyki doskonałej, wzniosłej. A przecież tak właśnie jest - może dlatego, że to „rogowej arcydzieło sztuki”.
Jest to muzyka naśladowcza, naśladująca głosy dzikich zwierząt!
Wniosek
to nie narzędzie, instrument, decyduje o tym, czy muzyka może osiągnąć najwyższy stopień doskonałości, lecz - kunszt muzyka
"Koncert poranny” („koncert żniwiarzy”) �
Tu muzykę tworzą zarówno dźwięki natury (klekotanie bociana, odgłosy płynące z łąki), jak i dźwięki ludzkie. Tło „koncertu” to śpiew żniwiarek obok dźwięczenia kos i sierpów - stukot ich klepania, chrzęst żęcia i szelest koszenia.
"Koncert poranny” („koncert żniwiarzy”)
I w lasach cisza. Ptaszek zbudzony nie śpiewa,�Otrząsnął pierze z rosy, tuli się do drzewa,�Głowę wciska w ramiona, oczy znowu mruży�I czeka słońca. Kędyś, u brzegów kałuży�Klekce bocian, na kopach siedzą wrony zmokłe,�Rozdziawiwszy się ciągną gawędy rozwlokłe,�Obrzydłe gospodarzom jako wróżby słoty�Gospodarze już dawno wyszli do roboty.
Już zaczęły żniwiarki swą piosnkę zwyczajną,�Jak dzień słotny ponurą, tęskną, jednostajną,�Tem smutniejszą, że dźwięk jej w mgłę bez echa wsiąka;�Chrzęsnęły sierpy w zbożu, ozwała się łąka,�Rząd kosiarzy otawę siekących wciąż brząka,�Pogwizdując piosenkę; z końcem każdej zwrotki�Stają, ostrzą żelaza i w takt kują młotki,�Ludzi we mgle nie widać, tylko sierpy, kosy,�I pieśni brzmią jak muzyk niewidzialnych głosy.
„Koncert wieczorny” („koncert dwóch stawów”)
„Koncert wieczorny” („koncert dwóch stawów”)
„Koncert wieczorny” („koncert dwóch stawów”)
Akord muszek i półton fałszywy komarów.�W polu koncert wieczorny ledwie jest zaczęty;�Właśnie muzycy kończą stroić instrumenty,�Już trzykroć wrzasnął derkacz, pierwszy skrzypak łąki,�Już mu z dala wtórują z bagien basem bąki,�Już bekasy do góry porwawszy się wiją�I bekając raz po raz jak w bębenki biją.�Na finał szmerów muszych i ptaszęcej wrzawy�Odezwały się chorem podwójnym dwa stawy,�Jako zaklęte w górach kaukaskich jeziora,�Milczące przez dzień cały, grające z wieczora.�Jeden staw, co toń jasną i brzeg miał piaszczysty,�Modrą piersią jęk wydał cichy, uroczysty;�Drugi staw, z dnem błotnistym i gardzielem mętnym,�Odpowiedział mu krzykiem żałośnie namiętnym;�W obu stawach piały żab niezliczone hordy,�Oba chory zgodzone w dwa wielkie akordy.�Ten fortissimo zabrzmiał, tamten nuci z cicha,�Ten zdaje się wyrzekać, tamten tylko wzdycha;�Tak dwa stawy gadały do siebie przez pola,�Jak grające na przemian dwie arfy Eola.
Koncert wieczorny
Pan Tadeusz- Koncert Jankiela
Koncert Jankiela
Jankiel swym geniuszem muzycznym przypomina nieco postać Orfeusza, bowiem: „zawsze patrzył w niebo, czekając natchnienia”. I on „uderzył” w struny dwoma drążkami, a „Uderzenie tak sztuczne, tak było potężne,/ Że struny zadzwoniły jak trąby mosiężne/ I z trąb znana piosenka ku niebu wionęła” Trąby te mogą być aluzją do starotestamentowych rogów baranich, których dźwięk zburzył mury Jerycha.
Koncert Jankiela
Ma swoje zwiastuny:
Jankiel przyśpiesza i gra crescendo /stopniowo zwiększa głośność/, by następnie wprowadzić dysonans. Mickiewicz pisze o „fałszywym akordzie”, a potem o „zdradzieckiej strunie”, mając na myśli wprowadzenie dźwięku dysonansowego w stosunku do tonacji poloneza
Polonez
Poloneza czas zacząć. — Podkomorzy rusza,�I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza�I wąsa pokręcając, podał rękę Zosi,�I skłoniwszy się grzecznie w pierwszą parę prosi.
Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi;�Dano hasło, zaczęto taniec, — on prowadzi.
Polonez
Zosia tańczy wesoło: lecz choć w pierwszej parze,�Ledwie widna z daleka. Na wielkim obszarze�Zarosłego dziedzińca, w zielonej sukience,�Ustrojona w równianki i w kwieciste wieńce,� Śród traw i kwiatów krąży niewidzialnym lotem,�Rządząc tańcem, jak anioł nocnych gwiazd obrotem.�Zgadniesz, gdzie jest, bo ku niej obrócone oczy,�Wyciągnięte ramiona, ku niej zgiełk się tłoczy.�Darmo się Podkomorzy zostać przy niej sili,� Zazdrośnicy już z pierwszej pary go odbili;�I szczęśliwy Dąbrowski niedługo się cieszył,�Ustąpił ją drugiemu, a już trzeci śpieszył,�I ten zaraz odbity, odszedł bez nadziei.�Aż Zosia już strudzona, spotkała z kolei� Tadeusza i, dalszej lękając się zmiany�I chcąc przy nim pozostać, zakończyła tany.�Idzie do stołu gościom nalewać kielichy.
Polonez
Jest ostatnim akcentem muzycznym „Poloneza czas zacząć”...
O muzyce poloneza nie ma ani słowa - nie wiemy nawet, czy gra go Jankiel, czy orkiestra wojskowa, która tak uprzejmie ustąpiła mu miejsca. Opis tego poloneza to opis tańczących par, które swymi ruchami zdają się rozmawiać, komunikować ze sobą.
„Wre taniec, brzmi muzyka, oklaski i zdrowia!”
Wyłamuje się jedyny niezadowolony, który wprowadza element dysharmonii. Odrzucony zalotnik Sak „świsnął mazurka”
Polonez
Pan Tadeusz- „Muzyczny dzwon"
Najbliższe skojarzenie wiąże się tu z uderzeniem, najbardziej sakralnego z instrumentów, dzwonu – niezwykle ważnego dla Mickiewicza, gdyż, jak prawił Hrabia w Panu Tadeuszu: „gdy spiż z dala ryknie,/ Wszystko miesza się, zrywa, mąci się i niknie!” (III, 666-667).
Janko Muzykant
Miejsce | Dźwięki, które słyszał Janek |
Podczas pracy w polu | |
W sadzie | |
Podczas rozrzucania gnoju | |
W kościele | |
Nocą | |
Przed karczmą | |
Janko Muzykant
Muzyka była związana z życiem, łączyła się z tańcem i śpiewem
„Będziem jedli, będziem pili, będziewa się weselili” – słychać dobiegające z karczmy śpiewy – „Jak Bóg dał! Jak Bóg dał!”
Janko Muzykant
Chłopiec słyszy muzykę wszędzie, a muzyka – zwłaszcza ta zinstrumentalizowana – działa na jego zmysły wyjątkowo mocno: „do kościoła matka nie mogła go brać, bo jak, bywało, zahuczą organy lub zaśpiewają słodkim głosem, to dziecku oczy tak mgłą zachodzą, jakby już nie z tego świata patrzyły…”
Janko Muzykant
(Zakazany) instrument to skrzypce, które są jakby kluczem do świata muzyki. Pełnią one podwójną funkcję:
Nowy �Janko Muzykant
Katarynka
Konflikt sztuki wysokiej i niskiej?
Prus nie był pobłażliwy dla technicznych niedomagań tych instrumentów i nie widział w nich szansy na upowszechnienie muzyki wśród ludzi, którzy nie trafią nigdy na koncert ani do opery.
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Katarynka
Prawo nie pozwala męczyć i o choroby przyprawiać, kataryniarze zaś i męczą, i do grobu wpędzają nas bezkarnie. Prawo zabrania wymyślać, gra zaś katarynkowa jest publicznym wymyślaniem uczuciom estetycznym, obelgą wyrządzoną zdrowemu rozsądkowi, potwarzą rzuconą na muzykę i sztuki mechaniczne.
22 IV 1876, cztery lata przed opublikowaniem Katarynki, Prus poświęca niemal cały gniewny felieton udrękom powodowanym przez te instrumenty
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Pan Tomasz o katarynce
Muzyka mówił wzburzony stanowi najsubtelniejsze ciało ducha, w katarynce zaś duch ten przeradza się w funkcję machiny i narzędzie rozboju. Bo kataryniarze są po prostu rabusie! Zresztą dodawał katarynka rozdrażnia mnie, a ja mam tylko jedno życie, którego mi nie wypada trwonić na słuchanie obrzydliwej muzyki.
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Katarynka
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Katarynka
Katarynka w noweli Prusa to w prostej linii przodek gramofonu, magnetofonu, odtwarzacza CD i twardego dysku komputera z oprogramowaniem.
Nazwa katarynki wzięła się od imienia nadawanego figurce tancerki obracającej się na wierzchu instrumentu oraz od popularnej piosenki, także w wersji na katarynkę, Charmante Cathèrine (Czarująca Kasia).
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Katarynka
Katarynka w "Katarynce" to alegoria intelektualnych operacji czytania mechanizmu lektury. Tak określony umysł czytelnika przypomina lepiej lub gorzej skonstruowane (wyposażone, wykształcone) urządzenie, które może obsłużyć każdy tekst, rozumiejąc naturalnie język.
Koziołek R. Co gra "Katarynka" Prusa? Pamiętnik Literacki 2009
Dziady cz. II
utwór z pogranicza poezji i muzyki ( chór, refren, piosenka Zosi)
partie chóru wzmacniają i utrwalają słowa, które padły na scenie, poprzez powtórzenie akcentują wszystkie najważniejsze wypowiedzi.
Dziady
Przemek Sokół
Muzyczne opracowanie II części „Dziadów” Adama Mickiewicza, w którym spektakl łączy się z koncertem a muzyka pełni rolę równorzędną słowu i własną opowieść snuje.
Dziady
Na głowie ma kraśny wianek�W ręku zielony badylek�A przed nią bieży baranek�A nad nią lata motylek
Na baranka bez ustanku Woła: baś, baś, mój baranku, Baranek zawsze z daleka: Motylka rózeczką goni I już, już trzyma go w dłoni; Motylek zawsze ucieka.
Piosenka „Baranek"
Tekst: Stanisław Staszewski
Muzyka: Stanisław Staszewski
1961 rok
Na głowie kwietny ma wianek,�W ręku zielony badylek,�A przed nią bieży baranek, |x2�A nad nią lata motylek |x2
Jan Kochanowski - Pieśń świętojańska o sobótce.
Noc Kupały, obraz Henryka Siemiradzkiego (1880)
Jan Kochanowski - Pieśń świętojańska o sobótce.
Pieśń jest najstarszym gatunkiem lirycznym i odzwierciedla związek poezji �i muzyki. Pieśń świętojańska o Sobótce Jana Kochanowskiego to jedno z pierwszych dzieł polskiej literatury należące do tej kategorii literackiej.
Krzyżacy
Usłyszawszy to, dworzanie prędko postawili na środku izby ławkę. Rybałci siedli po jej brzegach, między nimi zaś stanęła owa młódka, która niosła za księżną nabijaną miedzianymi ćwieczkami lutnię./.../ Widocznie też nie pierwszy raz przychodziło jej tak stać i śpiewać księżnie, bo nie znać było po niej najmniejszego pomieszania.
Krzyżacy
Zawołano pachołka, który siadł na zydlu i włożywszy „piszczkę” w usta, a następnie rozstawiwszy na niej palce, jął spoglądać po obecnych, czekając, komu ma zawtórować. Oni zaś poczęli się sprzeczać, nikt bowiem nie chciał być pierwszy. Kazał wreszcie Zych dać przykład Jagience, więc Jagienka, chociaż bardzo jej było wstyd Zbyszka, wstała z ławy, włożyła ręce pod fartuch i poczęła:
Gdybym ci ja miała
Skrzydłeczka jak gąska,
Poleciałabym ja
Za Jaśkiem do Śląska!…
Krzyżacy
Sam de Lorche /.../dowiedziawszy się o nieszczęściu Zbyszka, poszedł zaraz modlić się z nim razem nad trumną Danusi, mówił też o niej bez ustanku, a następnie będąc przez pół minstrelem, ułożył o niej pieśń, którą śpiewał przy lutniach w nocy u kraty podziemia tak rzewliwie i żałośnie, że Zbyszka, chociaż słów nie rozumiał, od samej nuty chwycił ogromny płacz do samego świtania trwający.
Krzyżacy
Ledwie gdzieniegdzie, przy dalszych od Skirwoiłłowej numy ogniskach, słychać było odgłos fujarki lub piszczałki, albo słowa przyciszonej pieśni, którą śpiewał „burtinikas”. Wojownicy słuchali z pochylonymi głowami i oczyma utkwionymi w zarzewie.
Burtinikas- bardowie, nazwani od Burtu właściwie wieszcze , śpiewacy, opowiadali ludowi czyny znakomitych bohaterów, podania narodowe.
Krzyżacy
Lecz gdy ozwały się rzadkie jeszcze wówczas po kościołach organy i poczęły to potrząsać całą nawą grzmotem wspaniałym, to wypełniać ją anielskimi głosami, to zasypywać jakoby pieśnią słowiczą, wówczas oczy księżny wzniosły się do góry, na twarzy jej obok pobożności i lęku odmalowała się rozkosz bez granic.
Krzyżacy
Bitwa miała lada chwila rozciągnąć się i rozpalić na całej linii, więc polskie chorągwie poczęły śpiewać starą bojową pieśń świętego Wojciecha. Sto tysięcy pokrytych żelazem głów i sto tysięcy par oczu podniosło się ku niebu, a ze stu tysięcy piersi wyszedł jeden olbrzymi głos do grzmotu niebieskiego podobny:
Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiona Maryja!�Twego syna gospodzina, Matko zwolena, Maryja,�Zyszczy nam, spuści nam... Kiryjelejzon!...
I wraz moc zstąpiła w ich kości, a serca stały się na śmierć gotowe. Była zaś taka niezmierna zwycięska siła w tych głosach i w tej pieśni, jakby naprawdę grzmoty poczęły się roztaczać po niebie. Zadrżały kopie w rękach rycerzy, zadrżały chorągwie i chorągiewki, zadrżało powietrze, zakolebały się gałęzie w boru, a zbudzone echa leśne jęły odzywać się w głębinach i wołać, i jakby powtarzać jeziorom i łęgom, i całej ziemi jak długa i szeroka:
Zyszczy nam, spuści nam. Kiryjelejzon!...
A oni śpiewali dalej:
Twego dzielą krzciciela, bożycze,�Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze,�Słysz modlitwę, jąż nosimy,�A dać raczy, jegoż prosimy,�A na świecie zbożny pobyt,�Po żywocie rajski przebyt.�Kiryjelejzon!
Funkcje motywów muzycznych �w literaturze
UZUPEŁNIAJĄ WIEDZĘ O BOHATERACH,
ODZWIERCIEDLAJĄ UCZUCIA BOHATERÓW,
PRZEDSTAWIAJĄ ICH STANY EMOCJONALNE,
TWORZĄ NASTRÓJ.
Sposoby odzwierciedlania muzyki w utworach
Kontrasty
Środki stylistyczne- epitety, onomatopeje, przenośnie, porównania
Dziękuję za uwagę.�Małgorzata Baran