1 of 134

2 of 134

Dotarłem na miejsce. Piękny dom.

3 of 134

Zresztą nawet gdyby był brzydki, nie umiałbym stwierdzić, że jest brzydki.

4 of 134

Nie znam się aż tak na budownictwie.

5 of 134

Zapukam. Od początku miałem taki zamiar.

6 of 134

Właściwie odkąd się urodziłem.

7 of 134

Puk, puk…

8 of 134

Kto tam?

9 of 134

Czy mieszka tu pani Kwiatek?

10 of 134

Nie, pani Kwiatek tu nie mieszka.

11 of 134

Tutaj mieszka pan Koleżka.

12 of 134

Czy wobec tego mogę wstąpić na herbatę?

13 of 134

Nie…

14 of 134

…ale może pan wstąpić tak po prostu.

15 of 134

Jak gdyby nigdy nic.

16 of 134

I gdzie jest ten pan Koleżka? Czy jest obecny?

17 of 134

Tak, to ja. We własnej osobie.

18 of 134

Czyli mieszka pan tu sam, jak mniemam.

19 of 134

Sam jak palec.

20 of 134

I lubię jak ktoś mnie odwiedza.

21 of 134

Pewnie, że w towarzystwie raźniej.

22 of 134

Smutek mniej doskwiera, no i można wymienić się informacjami ze świata.

23 of 134

To prawda, w świecie zawsze coś się wydarza, a tu w moim pustym mieszkaniu niewiele.

24 of 134

I dlatego zaprasza pan znajomych.

25 of 134

Nie, zwykle sami się wpraszają

26 of 134

Albo przypałętają się przypadkowe osoby, tak jak pan.

27 of 134

Ale to też zależy

28 of 134

Od czego?

29 of 134

Od mojego nastroju. Bywam niemiły.

30 of 134

Nie wierzę.

31 of 134

I słusznie, bo żartowałem. Ha, ha!

32 of 134

Zawsze staram się być miły, choć to szkodzi mojemu zdrowiu.

33 of 134

Cierpię na depresję.

34 of 134

Nie mówi się o takich rzeczach jak depresja. To w złym tonie.

35 of 134

Ale skoro o wilku mowa, to…

36 of 134

…ja też cierpię na depresję.

37 of 134

Ale i tak nie pójdę do lekarza. Nie ufam wszelkiej maści psychiatrom i terapeutom. Zraziłem się.

38 of 134

No właśnie, oni tylko wyłudzają od nas dane wrażliwe i wykorzystują do swoich niecnych celów.

39 of 134

Podboju świata, zdobycia jeszcze większej władzy i jeszcze większych pieniędzy.

40 of 134

A te ich teorie spiskowe, że my, Bogu ducha winni pacjenci, miewamy paranoje – uszy więdną od samego słuchania.

41 of 134

Ja, na wypadek gdyby jakiś lekarz psychiatra, za bardzo chciał mnie zmienić, prowadzę produkcję bomb atomowych.

42 of 134

Czy to aby bezpieczne?

43 of 134

W zupełności.

44 of 134

To produkcja małoskalowa. Wyłącznie na użytek własny.

45 of 134

Pokazać panu?

46 of 134

Chętnie.

47 of 134

Wyjdźmy więc na pole.

48 of 134

Myśli pan, że jedna bomba atomowa starczy, aby unicestwić jednego psychiatrę albo psychologa?

49 of 134

To potężni ludzie.

50 of 134

Myślę, że tak. Niech pan tylko spojrzy, jakie dorodne okazy.

51 of 134

A te tyczki tu po co?

52 of 134

Dla wzmocnienia łodygi. Żeby mi się bomby nie płożyły po ziemi i żeby ich chwasty nie zagłuszyły.

53 of 134

Rzeczywiście wspaniałe sztuki. Musiał pan porządnie nawozić wzbogaconym uranem.

54 of 134

Nawet nie. Na czarnoziemiu wszystko tak ładnie się przyjmuje.

55 of 134

Poza tym stosuję płodozmian i ugorowanie.

56 of 134

Jednego roku sadzę buraki, drugiego bomby atomowe, a trzeciego ziemię zostawiam odłogiem, żeby odpoczęła.

57 of 134

Ziemia lepiej to znosi i daje obfitszy plon.

58 of 134

Wykopmy jedną bombę na próbę i wypróbujmy.

59 of 134

A ma pan jakiegoś wroga pod ręką?

60 of 134

Żebyśmy nie musieli tachać tego żelastwa nie wiadomo ile kilometrów..

61 of 134

Tak, po sąsiedzku mieszka lekarz psychiatra, który mnie badał i odkrył we mnie wiele chorób psychicznych i zaburzeń.

62 of 134

Nie mogę mu darować tej jego odkrywkowej kopalni wiedzy o mnie.

63 of 134

Jest różnica być wariatem zdiagnozowanym, a nie zdiagnozowanym.

64 of 134

My, wariaci zdiagnozowani, jesteśmy jakby na świeczniku.

65 of 134

Niech pan chwilę poczeka. Skoczę tylko do składziku po motykę.

66 of 134

67 of 134

I już pan jest z powrotem. No proszę jak szybko.

68 of 134

Trzeba ostrożnie kopać. Zapalnik znajduje się tuż nad korzeniami.

69 of 134

Nie chodzi wszak o to, aby siebie wysadzić w powietrze, lecz wroga, który na nas dybie.

70 of 134

Patrzę i widzę, że praca rolnika do łatwych nie należy.

71 of 134

Nie narzekam. Mógłbym być kimś innym, ale wolałem zostać sobą.

72 of 134

Mój ojciec był rolnikiem, dziadek i pradziadek też, i wszyscy mieli jakichś wrogów.

73 of 134

Ale dopiero ja wpadłem na pomysł wykorzystania bomby atomowej jako środka do ich odstraszania.

74 of 134

Odstraszyć wroga, a go unicestwić, to różnica.

75 of 134

E tam, najlepszą obroną jest atak.

76 of 134

Od wroga można się wiele nauczyć. Wbrew pozorom wrogowie są pożyteczni.

77 of 134

Wróg zawsze powie ci prawdę. Szczególnie jeśli jest dla ciebie bolesna.

78 of 134

Prawda. Razem, eep!

79 of 134

No i pięknie.

80 of 134

Pan wybaczy, że znów pana opuszczę…

81 of 134

..ale muszę skoczyć po wózek.

82 of 134

Jak mus to mus.

83 of 134

Nic dodać, nic ująć.

84 of 134

85 of 134

Przeniesiemy ją na wózek. Pan chwyci z tamtej strony, a ja z tej.

86 of 134

Ciekawe, ile ona waży?

87 of 134

Będzie ze cztery tony.

88 of 134

Czyli tyle samo, ile cztery tony ziemniaków.

89 of 134

Niesamowite.

90 of 134

Kiedyś ćwiczyłem podnoszenie ciężarów. Mój rekord w podrzucie to 80 kilo.

91 of 134

Ale tu będzie bardziej martwy ciąg, a więc łatwiej.

92 of 134

Ale czy na tyle łatwo, aby dźwignąć cztery tony?

93 of 134

Proszę jednak pamiętać, że ciężar rozłoży się na nas dwóch.

94 of 134

I więcej się nie zamartwiać.

95 of 134

Wszak Jezus nauczał: jedni drugim ciężary noście.

96 of 134

Ale nie doprecyzował, czy chodziło mu o podrzut, czy martwy ciąg.

97 of 134

Tak na marginesie, ja też w młodości ćwiczyłem podnoszenie ciężarów.

98 of 134

I nasze szanse oceniam pół na pół.

99 of 134

Zupełnie jak z tą szklanką do połowy pełną albo do połowy pustą.

100 of 134

Właśnie, grunt to pozytywne nastawienie do zaplanowanego zadania.

101 of 134

Razem, eep!...

102 of 134

103 of 134

Możemy sobie pogratulować.

104 of 134

I jeszcze dziś zgłosić akces do najbliższej olimpiady

105 of 134

Najpierw obowiązki, potem przyjemności.

106 of 134

Mieliśmy przecież wysadzić wrogiego sąsiada w powietrze.

107 of 134

Racja, komu w drogę, temu czas.

108 of 134

Daleko jeszcze?

109 of 134

Gdybym był ślimakiem, odpowiedziałbym, że życia dziesięciu takich jak ja, nie starczy na tę wyprawę.

110 of 134

Ale nie jestem ślimakiem.

111 of 134

I dobrze, bo nie chciałbym dźwigać swojego domu na plecach.

112 of 134

Jesteśmy na miejscu. Oto i mój sąsiad.

113 of 134

Dzień dobry, sąsiedzie.

114 of 134

Dzień dobry, panie Koleżko.

115 of 134

Dla jakich celów ta bomba atomowa? Nie przypominam sobie, żebym zamawiał.

116 of 134

Jestem pokojowo nastawiony do świata i sprzeciwiam się wyścigowi zbrojeń.

117 of 134

Poczucie bezpieczeństwa to kwestia subiektywna. Można nad tym pracować, poświęcając się introspekcji.

118 of 134

Mówi pan tak, bo jest psychologiem lub psychiatrą.

119 of 134

Z którego to powodu postanowiliśmy pana zgładzić.

120 of 134

Tą oto bombą atomową.

121 of 134

Mylicie się, nie jestem ani psychologiem, ani psychiatrą. Musieliście wziąć mnie za kogoś innego.

122 of 134

Uprawiam żyto, ziemniaki. Hoduję kury, krowy i bydło w ogólności.

123 of 134

Niech pan się głupio nie tłumaczy. Tylko winni się tłumaczą.

124 of 134

Czy te oczy mogą kłamać?

125 of 134

Panie doktorze, umówiony pacjent przyszedł na wizytę.

126 of 134

Ach, więc to tak?

127 of 134

Uh…, oh… tak, jestem doktorem, ale… weterynarii.

128 of 134

Pacjenci przyprowadzają do mnie chore zwierzęta, a ja je leczę.

129 of 134

Proszę w takim razie wylegitymować się dyplomem ukończenia studiów weterynaryjnych.

130 of 134

Uh…, oh…, nie mam, tego…, krowa zjadła.

131 of 134

I znów nieprawda, krowy jedzą trawę.

132 of 134

Ale jeśli podać im razem z trawą dyplom ukończenia studiów, to nie zauważą.

133 of 134

Chętnie udowodnię wam swoją niewinność. Proszę za mną

134 of 134

To moja obora, a w niej krowy, świnki, kaczki.