Nasze relacje są teraz ograniczone. Liczba spotkań zmniejszyła się do minimum, a w przypadku niektórych nawet do zera. Wielu osobom brakuje kontaktu z innymi, czują się samotne. Tak wygląda teraz nasza rzeczywistość.
Ale prawdą jest też, że w tym czasie pozostały nam jedynie relacje najważniejsze. Możemy je podzielić na trzy wymiary. Pierwszy to relacje z innymi osobami – z którymi mieszkamy lub z którymi jesteśmy w kontakcie. Jesteśmy „skazani” na najważniejsze osoby w naszym życiu i mamy teraz niebywałą okazję, by wzmocnić relacje z nimi. Drugi wymiar relacji to ta z sobą samym – mamy sprzyjające warunki, by wreszcie pobyć sam na sam ze sobą i spotkać swoje prawdziwe „ja”. Ostatni typ relacji to ten ze Stwórcą, którego głos można usłyszeć dużo łatwiej w ciszy. Im dłużej w tej ciszy przebywamy, tym nasze ucho staje się wrażliwsze na jego brzmienie. Czy zatem ten czas „bez spotkań” może paradoksalnie okazać się „najgłębszym spotkaniem” jakiego doświadczyliśmy? Wierzę, że tak, a to ćwiczenie może ci w tym pomóc.
Ćwiczenie możesz zrobić na komputerze, tablecie lub telefonie. Znajdź sobie spokojne miejsce i przynajmniej 20 minut wolnego czasu. Po skończonym ćwiczeniu będziesz mógł zobaczyć anonimowe odpowiedzi innych, które - mam nadzieję - dodatkowo Cię zainspirują. Na początku:
Usiądź w odizolowanym miejscu...
Weź kilka głębokich oddechów...
Powiedz "tak" na wszystko co przychodzi z twojego wnętrza...
Artur Pruś SJ (
arczi@jesuits.net)