Czy Gruzja jest bezpieczna? To pytanie słyszę przez ostatnie 10 lat pobytu w Gruzji. Od czasu nowej odsłony agresji rosyjskiej na terytorium Ukrainy pojawiły się nowe wątpliwości. Warto zapoznać się z faktami, aby podjąć właściwą decyzję:
1. Gruzini zwykli mówić, że każde pokolenie w ich kraj przeżyło wojnę. Ostatnia odsłona działań wojennych miała miejsce w 2008 roku, kiedy wojska rosyjskie zatrzymały się niespełna 30 km od stolicy. Od tego momentu aż 20% terytorium Gruzji jest okupowane przez Rosjan. Utracone regiony to Abchazja i Osetia Południowa.
2. Mimo okupacji ten mały kraj jest odwiedzany przez prawie 10 milionów turystów z całego świata rocznie, a statystyki te stale rosną. Gruzja plasuje się w TOP 10 listy najbezpieczniejszych krajów na świecie, z bardzo niskim współczynnikiem przestępczości, która prawie nigdy nie jest wymierzona w turystów. Nie znaczy to, że podczas podróży można pozwolić sobie na bezmyślność - należy pilnować swojego mienia oraz zdrowia stosująć się do uniwersalnych zasad bezpieczeństwa.
3. Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie, choć przykro o tym mówić, Gruzja jest jeszcze bezpieczniejsza. Wojska do tej pory stacjonujące przy granicy przeniosły się na front ukraiński opuszczając region. Władze gruzińskie realizują politykę ostrożną wobec sąsiada nie pozwalając sobie choćby symboliczną wrogość. Przekaz medialny jest spójny - nie możemy pozwolić sobie na kolejną wojnę.
4. Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie w polskiej przestrzeni medialnej pojawiają się informacje o niekontrolowanym napływie rosjan do Gruzji. Fakty pozbawione chwytliwej otoczki prezentują się następująco: do Gruzji przeniosło się na stałe około 50 tys rosjan… i 26 tys Ukraińców. Większość z nich przebywa w Gruzji z powodów ekonomicznych sankcji nałożonych na rosyjskie banki, które uniemożliwiają im pobieranie pensji w dolarach od zagranicznych korporacji. Krajobraz Gruzji usiany jest niewybrednymi hasłami skierowanymi w ich kierunku, których nie będziemy tu przytaczać. W odróżnieniu od innych kierunków emigracji rosjanie nie pozwalają sobie na wiele, a bardzo często dla własnego bezpieczeństwa posługują się językiem angielskim w komunikacji z gruzińskimi usługodawcami. Oczywiście statystycznie znajdą się i tacy Gruzini, którzy w imię słynnej “gościnności” będą opowiadać się za neutralnością wobec turystów z Gruzji.
5. Czy napływ Rosjan może uprzykrzyć wakacje w Gruzji? Tu znowu z pomocą przychodzi statystyka. w 2019 roku Gruzję odwiedziło ponad milion rosjan. Nikt wtedy nie pozwalał sobie na stwierdzenia “Gruzja jest zadeptywana przez ruskich”. W 2022 roku było ich 915 000, a więc liczba ta spadła. Turyści najliczniej odwiedzający Gruzję to Irańczycy, Turcy, Azerbejdżanie, Ormianie, mieszkańcy (nie obywatele) Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Niemcy, Polacy, Litwini, Łotysze.
6. Wobec wojny na Ukrainie warto przyjąć w Gruzji taktykę informowania o swojej narodowości. Hasło “Jestem z Polski” otwiera wiele drzwi w Gruzji, szczególnie, że wizualnie łatwo nas pomylić z rosjanami.
P.S.
Na terenie Gruzji NIE spadają rosyjskie rakiety i balony szpiegowskie.