Co do reklam, klikam tak, ufa Ci jako jednej z niewielu blogerek, prawde mowiac jak widze recenzje na blogach skladajach sie z samych wspolprac, to w ogole ich nie czytam bo wiem, że są ściemą. Nie wiedziałam, że to nazywa się barter. Patrzę tylko na poważne opinie u alinryrose itp. Idź w to :) TAK ! Jesteś mądrą dziewczyną i pisząc tego posta dałaś dowód że zależy Ci na czytelnikach a że musisz zarabiać, taka jest kolej rzeczy. Ankieta to tylko formalność, to taka zgoda czytelników "na papierze". Pozdrawiam :-) Bardzo dobre podejscie. Zarabianie pieniedzy jest fajne i to nie jest to samo co sprzedanie.Dowiedziałam się z Twojego bloga o wielu fajnych rzeczach - poziomicy do włosów, słoiku szczęścia, rozwoju osobistym z którym nigdy się nie zetknęłam w takim podejściu, bo bloguję o lakierach do paznokci i na takie blogi głównie zaglądam. Ostatnio zachęciłaś mnie do obejrzenia Elfen Lied, kończyłam późno w nocy, a nigdy nie oglądałam żadnego anime. Nie zawsze się z Tobą zgadzam, ale zawsze tu zaglądam zobaczyć co napisałaś, bo zawsze ma to sens. I jesteś jedną z tych nielicznych, wiarygodnych blogerek, jestem na tak! Bloguj, bogać się i inspiruj mnie nadal :)

Trafiają do mnie Twoje argumenty i rozumiem, że za coś trzeba ż(r)yć. I rozumiem też, ze to Twoja sprawa, co robisz na swoim blogu, ale błagam, niech nie stanie się jednym, wielkim bannerem reklamowym, bo jest naprawdę wartościowym miejscem w sieci. Wiele ciekawych blogów, niestety, tak skończyło. :((( Pozdrawiam serdecznie! Reklama może być i w "zwykłym" wpisie. Byle zgrabnie. Bez rzucania po oczach: TO JEST REKLAMA PRODUKTU MARKI XY!!! I nie przejmuj się hasłem o sprzedaniu. Zawsze takie będą :) Twój blog jest bardzo dobry reklamy są w porządku - sugeruję tylko, aby nie stały się one dominujące, żeby pojawiały się w przyzwoitych odstępach czasu, żeby co drugi tekst nie był sponsorowany. Nie mam nic przeciwko współpracom na Twoim blogu. Jeśli dzięki nim poprawią się warunki Twojego życia i samopoczucie, to grzechem byłoby dalej je odrzucać :) Lubię, gdy produkt, który ktoś reklamuje, faktycznie był przez tę osobę użyty. tylko idioci nie zrozumieją, że musisz z czegoś opłacić koszty związane z blogiem. Jestem na tak, tym bardziej, ze rekalam na blogach jest zazwyczaj dużo ciekawsza od tej w prasie czy telewizji, po prostu ma lepszą jakość, bo nikt nie wkleja całych sponsorowanych artykułów. ps. przepraszam, że w tym miejscu, ale nie chce mi się przechodzić do innej przeglądarki - blog jest trochę niesprawny pod Operą, nie wyświetlają się komentarze. Przeraża mnie to co się dzieje, blogerki które deklarują że blogi to ich pasje nagle masowo zaczynają na nich zarabiać tłumacząc to - tekstami z Bibli?! Zawsze i wszędzie chodzi o pieniądze....Nawet u Ciebie. Szkoda. Cały dzisiejszy tekst to stek bzdur. Krótko i na temat - rozczarowałaś mnie bardzo, nawet domyślam się, co sobie pomyślisz jak przeczytasz moje uwagi. Pomyślisz sobie: "Nie dbam o to" :-) zgadłam? Twoja asertywność jest zdumiewająca.Mimo wszystko szczerze Cię pozdrawiam bo bardzo wiele rzeczy widzę w sposób podobny do Twojego, ale nie dziś. według mnie to twój blog i to ty tu jesteś najważniejsza. część czytelników i tak w końcu odejdzie, dlatego ważne, żebyś bez względu na ich zdanie prowadziła współprace w zgodzie ze sobą. lubię ciebie i uważam że jesteś na tyle ogarniętą osobą, że nie mam wątpliwości co do reklam na tym blogu. ufam Ci :) Jasne, że tak! Jesteś kimś, komu ufam w 100%, rozwijaj blog :) Aniu masz rację spędzając 3-4h nad blogiem jest to pół etatu i wynagrodzenie Ci się nalezy. jestem Za! Ciężko pracujesz nad swoim blogiem, spędzasz tu wiele czasu i jak najbardziej coś Ci się za to należy! :) Gdybym otrzymała propozycję współpracy to postępowałabym tak jak ty, nie tylko ja testuje, ale również czytelnicy, czyli konkurs i oczywiście wynagrodzenie. Aniu, na Twój blog (i zachodzę w głowę jak to możliwe!) trafiłam przypadkiem niedawno. Sama prowadzę bloga o tematyce urodowej, ale zaglądam też na blogi bardziej osobiste, do których Twój zaliczam. Ujął mnie tekst o wigilii ateistki :) Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, poprzez niego czuję, że jesteś mi bliska, chociaż do takiego stylu jak to spod Twojego pióra naprawdę mi daleko. Między 12. a 16. rokiem życia dużo skrobałam, dla siebie, czy to pamiętników, czy opowiadań i przyznaję, że wtedy było o wiele lepiej i z moim stylem pisania i z zasobem słów (niestety zaliczam się do ponad 60% Polaków, którzy w 2012 roku nie przeczytali ani jednej książki). Podoba mi się, że piszesz bezbłędnie (dosłownie i w przenośni) :) Sama niedawno pracowałam jako korektor i jestem dość wyczulona na wszelkiej maści błędy, które przyprawiają mnie o białą gorączkę, gdy czytam niektóre blogi urodowe. Ale wracając do tematu. Ten tekst o współpracach także podbił moje serce. Napisałaś dokładnie, to, co ja myślę. Pewnie dlatego też się z Tobą identyfikuję, mimo iż dzieli nas kilka lat ;) Ja swojego bloga prowadzę od ponad roku, współprace były i są różne i różniaste. Są i takie, które trwają wiele miesięcy, a ludzie, z którymi przyszło mi "pracować" są naprawdę fantastyczni, bo dają mi poczucie, że szanują mój czas i pracę (nad blogiem), pamiętając o tym, że jednocześnie wychowuję Maluszka. Jednak zdarzyły się i takie, o których szybko chcę zapomnieć. Twój tekst o współpracach zainspirował mnie jednak do napisania oddzielnego posta o poczynaniach jednej firmy. Wahałam się, gdyż obawiam się, że moi czytelnicy pomyślą, że jestem przewrażliwiona, a sama firma przyczepi się, że ich zniesławiam (ponieważ nie zauważyłam, żeby jakakolwiek blogerka na nich narzekała). Jednak odważę się i to zrobię. Dla dobra moich czytelników, ku przestrodze oraz po to, by pokazać, że współpraca współpracy nierówna. Mimo iż mój blog jest mały, ma niewielu uu dziennie, niedużo wizyt, to jednak nie zmienia faktu - tak jak to napisałaś - że ja nie poświęcam na napisanie posta czasu, energii, poprzez prąd, internet, a na "kosmetyce" skończywszy. :) Pan z tego sklepu wyraźnie tego nie rozumie. Mam nadzieję, że nie będziesz miała nic przeciwko, jeśli w tekście pojawi się odnośnik do Twojego posta o współpracach? :) Powodzenia w dalszym blogowaniu, masz we mnie stałą czytelniczkę :) Pozdrawiam gorąco, Aneta Co mnie razi w reklamach: 1) traktowanie odbiorcy jak idioty, 2) bledy jezykowe. Wiecej grzechow nie pamietam. W sponsorowanych wpisach na blogach razi mnie usprawiedliwianie wad produktu (można by sie przyczepić do zamknięcia, ale za tak niska cenę chyba nie ma sensu albo co prawdaproducent nie do końca wywiązuje sie ze swoich obietnic ale produkt mimo wszystko działa itp.) i reklamowanie produktu, z którym bloger nie miał osobiście do czynienia (dlatego czasem, choć, przyznaje, nie zawsze, raza mnie teksty polecająca miejsca, w których autor nie był). Ogólnie sponsorowane recenzje nie przeszkadzają mi ani trochę, jak słusznie zauważyłam, czytelnik jedynie na tym zyskuje. Ten blog kosztuje Cię sporo czasu i wysiłku. Musisz ale to musisz zacząć wykorzystywać jego potencjał na nim zarabiać. Nas czytelników nie stracisz z pewnością. Reklamy są wszędzie jesteśmy przyzwyczajeni. Konsumpcjonizm jest w powietrzu, nie da się już bez niego funkcjonować. Najwyższy czas! Cieszę się, że to będzie rozwiązaniem na wyjście z długów i pod reperowanie zdrowia. Powodzenia! wszystko musi się z czegoś utrzymywać :) Opiszę Ci anegdotkę o reklamie u znanej blogerki. Od półtora roku regularnie czytałam bloga Anwen. Treść lekka, kierowała się tym czym przeciętna konsumentka, przy czym dawała dobre rady. Po czym zaczął się wysyp reklam na jej blogu - między każdym wpisem reklama (typu odchudzanie cudownym środkiem na przeczyszczenie), która udaje autorski wpis Anwen, z prawej strony milion odnośników do sklepów (które niekoniecznie były faworytami Anwen - ale nagle się stały). I gwóźdź do trumny - profesjonalne zdjęcia z wyjazdów i opis oraz reklama prezentów. Wszystko jedna firma, wszystko genialnie działa i jest polecane przez nią, wszystko horrendalnie drogie i nic nie związane z tematyką bloga. W grzecznych słowach napisałam jej w komentarzu, że odnoszę wrażenie - i pewnie nie tylko ja - że jej wpisy są sponsorowaną reklamą. A ona? Nawet go nie opublikowała. Nie napisałam nic niegrzecznego, by nie publikowała tego. Myślę teraz, że Anwen naprawdę się sprzedała i niejeden podobny komentarz do mojego dostała, a moderację ma włączoną nie dlatego, że ktoś ją obrażał (takie osoby się wszędzie zdarzają, ryzyko internetu), a dlatego że nie chce, by reszta czytelniczek zwróciła uwagę, że Anwen kieruje się pieniędzmi, a nie zasadami. Więc apeluję do Ciebie Aniu - wszystko z rozwagą, byś sobie nie strzeliła w kolano. Masz rację, wystawiłaś publicznie swój wizerunek, nazwisko i godność, tym nie ma co szastać - bo nie stracisz jako blogerka, ale jako człowiek. Chciałabym tylko dodać, że jesteś cudowna i za każdym razem gdy odpalam laptopa i widzę nowy wpis, to ciesze się jak dziecko na Boże Narodzenie ^^ Powodzenia i nie myśl, że ci frajerzy zrobili z Ciebie frajerkę ;D Pamiętasz wpis sponsorowany o dworku-hotelu? Nazwa wpadła mi z pamięci. Bardzo mi się wtedy nie spodowało, że adnotacja "wpis sponsorowany" pojawiła się dopiero w tagach, a nie np. na początku notki. Zwłaszcza, że o tym dworku pisało bardzo wiele osób i od razu było widać, że Ty też piszesz w ramach współpracy. bardziej podoba mi się podejście Michała z bloga "jak oszczędzać pieniądze- i rozsądnie wydawać", gdyż on mówi bez owijania w bawełnę "zarabiam na blogu i nie wstydze się tego", a Ty tym postem próbujesz się jakoś nie wiem, usprawiedliwiać w oczach czytelników? Dla Michała jest to jego pełnoetatowa praca. Znasz Polimaty? Radek też zdecydował się zostawić normalną pracę i robić to, co kocha. A w Ciebie cały czas widzę, że jest to tylko jakaś "częśc" Twojego życia. Tylko pamiętaj, że nie da się zmaksymalizować zysku (nie chodzi mi tutaj o pieniądze, ale o to, jak dobrym się jest, w tym co się robi) ze wszystkich dziedzin, jakimi się zajmujesz. Widać, że ciężko pracujesz, ale kiedy piszesz o tym ile czasu poświęcasz na bloga, do tego studia, jakieś życie prywatne, to czy w tym natłoku rzeczy do zrobienia w końcu sama nie zapominasz o tym, żeby żyć? Takie wrażenie przynajmniej ja odnoszę, że bardziej skupiasz się na życiu "blogowym" niż realnym. To tylko moja subiektywna opinia Lubie Twój blog i serdecznie Cie pozdrawiam :) Każdą współpracę oznaczasz jasno- a dla mnie to ważne :) jedynie czego oczekuję od blogerek, to że napiszą że to współpraca, oraz, że wynagrodzenie za nie lub inne rzeczy nie wpływały na ocenę i obiektywność :) Nie lubię gdy, wg blogerki coś się nie sprawdziło, a daje to do zrozumienia między wierszami, że trzeba się domyślać. Nie mówię że trzeba tu pojechać po produkcie. Chodzi mi o rzetelność i obiektywność :) Bardzo mi się podoba Twoje podejście, że każda strona ma skorzystać na współpracy. Nie masz co pytać innych, tylko rób co uważasz za słuszne :) reklamy kojarzą mi się z tanimi czasopismami i jednak obniża to wartość bloga; to ma być miejsce blogera i jego czytelników, a nie firm... Masz cudownego bloga, widać że wkładasz w niego dużo czasu i energii, z przyjemnością się go czyta. pozdrawiam Cię serdecznie. Idź w to! Reklama na blogu jest jednym z warunków profesjonalizacji, osoby które piszę teksty "sprzedałeś się" to gimnazjaliści żyjący za pieniądze rodziców, albo osoby o ich mentalności :) świetny pomysł ! podziwiam i nie daj się już więcej nabrać nieuczciwym firmom ! pozdrawiam :* "Fajne", przydatne są reklamy, z których czytelnik może skorzystać później sam. Tzn. reklamy produktów łatwo dostępnych, w dobrej cenie itp. Na wielu blogach widziałam reklamy produktów, które owszem były bardzo fajne, ale nie były w moim zasięgu z wielu powodów - głównie dostępności czy ceny. Aniu, fajne zasady sobie postawiłaś. Nie licz na akceptację użytkowników, stwórz stronę dla Twoich idealnych użytkowników - zastanów się czy by przeszkadzał taki pasek reklamowy twoim idealnym czytelnikom. Pozdrawiam cię serdecznie Anastazja Nie lubię reklam nie związanych z treścią bloga, lub kryptoreklam, bo wtedy wydaje mi się, że bloger nie traktuje czytelników poważnie. Moim zdaniem Twoje zasady są świetne, czytam Cię od ponad roku, a Twój blog jest jednym z moich ulubionych, także powodzenia! W kwestii reklam jak dla mnie jesteś specjalistką. O najciekawszych kampaniach i produktach dowiedziałam się właśnie z Twoich blogów a nawet chyba jeszcze z photobloga ;) Zwracasz uwagę dokładnie na to co sama w reklamach lubię. Nawet tekst o dworze w Droblinie (który mnie na początku nieco zraził, znacznie bardziej wolę gdy ludzie opisują coś co widzieli na własne oczy) był w gruncie rzeczy ciekawą i być moze kiedyś bardzo przydatna informacją, gdyż tak to pewnie nigdy bym sie nie dowiedziała, że takie coś w ogóle istnieje! Także, jak najbardziej jestem za reklamą na Twoim blogu bo wiem, że to będzie z korzyścią dla wszystkich. Powodzenia w dalszej karierze blogowej, chciałabym żeby moje dziecko kiedyś Cię czytało^^ Musi być naprawdę ciekawa i intrygująca :) Uważam, że powinnaś robić reklamy i brać za nie pieniądze. To nie jest nic złego ani wstydliwego. Mam wrażenie, że negatywne komentarze mogą wynikać głównie z naszej narodowej cechy czyli "polska zawiść". Blog to praca-hobby. Czy przewodnik górski, który kocha chodzić po górach, powinien prowadzić ludzi za darmo, tylko dlatego, że jest to jego pasja? NIE :) Mam nadzieję, że reklama na blogu przyniesie Ci dużo korzyści materialnych, a nam (czytelnikom) dużo ciekawych nowinek :)Chciałabym aby to były reklamy bardziej ambitne niż krem do rąk czy kule do kąpieli. Fajnie że starasz się o nagrody dla czytelników ale nie decyduj się na takie rozwiązania zbyt często - bo Twój blog obok rozwoju będzie kojarzył się ze sponsorowanymi rozdaniami ;) Więc nagrody dla nas na tak ale nie zbyt często :D Muszę tylko powiedzieć, że jest to świetny tekst! :) Mam nadzieję, że osiągniesz z blogiem dużo sukcesów - trzymam kciuki! :D nie ktore wspolprace wydaja mi sie po protu wciskanie ludziom "kitu", wole rececje produktow bez sponsora, bo wydaja sie bardziej wiarygodne i nie na sile stracisz wiarygodnośc w recenzjach ;/ uwielbiałam Twoje szczere recenzje, a teraz będę się zastanawiała, czy dostalaś kase za reklamę ;/ Kasa się musi zgadzać! Odwalasz dobrą robotę, nie ma tu nic na odpieprz i moim zdaniem należy Ci się za to wynagrodzenie. ;) Dobry tekst, zupełnie się z Tobą zgadzam. Pora żeby blogerzy zostali zauważeni przez marketingowców ponieważ jesteście grupą bardziej opiniotwórczą niż jakakolwiek reklama w prasie czy baner w necie. Sama zajmuje się trochę działaniami marketingowymi i reklamowymi, a jednocześnie jestem konsumentem i należę do pokolenia Y, więc wiem o czym pisze :-). Pozdrawiam serdecznie Choćby i wszystkie odpowiedzi poza moją mówiły "Nie" - i tak idź w tym kierunku. Dobrze robisz, będę trzymać kciuki!