Program Publiczny. Madras (Indie). 6 grudnia 1991.

Wczorajszy dzień był dla nas wszystkich bardzo miły i mówiłam o rzeczach na innym poziomie. Cały czas rozmawialiśmy o przyziemnych sprawach, które niejednokrotnie wydają się nam bardzo ważne. Ale kiedy mówiłam do was wczoraj, mam nadzieję, że uświadomiliście sobie, że teraz musimy wkroczyć w inny wymiar subtelniejszego pojmowania Sahaja Yogi. Najpierw martwiliśmy się o nasze rodziny, nasze dzieci, nasze domy, potem o małżeństwa. Te kwestie pojawiały się jedna po drugiej, a my przejmowaliśmy się tymi wszystkimi rzeczami; małymi, małymi rzeczami. Potem także zaczęliśmy przejmować się aszramami, które prowadziliśmy: ich kłopotami, tym co robiliśmy, jak się zmagaliśmy z trudnościami i tym jak ludzie tworzą problemy. W taki oto sposób nasze człowieczeństwo zaczęło zyskiwać subtelniejsze zrozumienie. I wtedy uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy błogosławieni przez Boga, że istnieje coś wspaniałego, co zawsze się nami opiekuje, jakaś wyższa Moc, jakaś specjalna Uwaga jest skierowana na nas. To jest to, co sobie uświadomiliśmy. Dzisiaj wyjaśniałam, jak to się dzieje, gdy uświadamiamy sobie, że Bóg nam również pomaga. Każdy problem jest skutkiem jakiejś przyczyny – każdy problem. Tak jak Mona napisała w liście, że jadąc autostradą, przestała panować nad samochodem, ponieważ hamulec przestał działać, a samochody jechały z prawej i z lewej strony, jechały z przodu i z tyłu. I poczuła, że to już koniec – podróżowały we dwie, obie Sahaja yoginki.

Więc przyczyną był samochód, albo hamulec czy coś takiego, mechanizm a skutkiem był cały ten problem. A więc, jak przezwyciężyć ten problem? Przypuśćmy, że spróbujecie zneutralizować skutek, nie możecie, ponieważ przyczyna ciągle istnieje. Próbujecie naprawić przyczynę, ale to nie pomaga.

Więc co robić? Najłatwiejsza rzecz to przekroczyć przyczynę, wspiąć się ponad, wznieść się ponad przyczynę tak, że przyczyna przestaje dla was istnieć tak, że skutek przestaje istnieć. Tak długo jak przyczyna istnieje w waszej uwadze, tak długo będzie istniał skutek.

Więc co ona zrobiła? Po prostu pomodliła się do Mnie, pomyślała o Mnie: "Matko, to jest moja ostatnia szansa" – to wszystko.

Więc przyczyna zniknęła, ponieważ wznieśliście się ponad nią. I skutek również zniknął a ona była zaskoczona.

Więc musicie wznieść się ponad przyczynę. Problem: "moja żona jest taka", "mój mąż jest taki", "moje życie rodzinne jest takie", "Sahaja yogini są tacy" – istnieją wszelkiego rodzaju sprawy. To jest skutek. A jaka jest przyczyna? Jest nią taka to a taka osoba. W porządku, więc co dostajemy – przyczynę tego problemu. Oddajcie to. Macie prawo to zrobić. Macie predyspozycje, aby to zrobić, możecie to zrobić. Potraficie to, macie do tego prawo – ale nie robicie tego, zapominacie. Po prostu zapominacie. Jeśli oddacie tę przyczynę, skutki odejdą. Ale rzecz w tym, aby wtedy pamiętać, że musicie się wznieść. Przekroczenie przyczyny jest najlepszym sposobem na pozbycie się jej.

Więc bawiłam się z wami. Mieliście powody, aby powiedzieć: "Och Matko, jest taki problem. Nie mam pracy". Teraz mam pracę, ale ta praca jest za ciężka. Następnie, nie mam żony, więc muszę mieć żonę. Żona ma problem, więc trzeba się rozwieść – i tak dalej i tak dalej. Następnie: "Oto jaki jestem. Jestem bardzo zły, ponieważ jest we mnie buc".

Więc buc jest przyczyną. "I zachowuję się tak, ponieważ jest we mnie buc". To także jest wymówką, tak myślę.

Więc najpierw to przekraczasz, mówiąc: "Czym jest buc? Kim jest buc? Znam moją Matkę. Matko, zajmij się tym moim bucem" – to wszystko. Ale robisz to tylko w sytuacji krytycznej, inaczej po prostu tego nie robisz, nie robisz z tą mocą. Kiedy jesteś w sytuacji krytycznej, wtedy to działa szybciej. Kiedy nie jesteś w takiej sytuacji, wtedy robisz to bez serca, tak jak w przypadku Mony. Był jeszcze inny przypadek, kiedy dziennikarz podróżował z... czy jakoś tak i zepsuły mu się hamulce. Jechał z innym dziennikarzem, jechali we dwóch, tak mi opowiadał ten drugi dziennikarz. Ten drugi był Sahaja yoginem. On zorientował się, że jego hamulec nie działa a samochód jedzie, zaś z przodu nadjeżdża wielka ciężarówka i druga nadjeżdża z tyłu. On nie miał możliwości, aby zawrócić lub zjechać z drogi a hamulce były w okropnym stanie. Widzicie, to była sytuacja krytyczna. W jego umyśle powstała taka sytuacja, że pomyślał: "O Boże, nadeszła ostatnia chwila. Koniec z nami". Nadjeżdża ciężarówka a z tyłu druga i za ułamek sekundy byłby z nim koniec. I po prostu powiedział do kolegi: "Myśl o Matce" – to wszystko. I spostrzegł, że jedzie sobie powoli, ciężarówki zostają za nimi, a hamulec działa. Ale musiała nadejść sytuacja krytyczna. Istoty ludzkie są takie, że dopóki nie będą przyparte do muru, dopóty tego nie zrobią. Kiedy zostają przyparte do muru, wtedy to robią. To powód, dla którego ludzie próbują wieść ascetyczne życie, ponieważ będąc ascetą jesteś przyparty do muru. Oni idą na Pustynię Gobi, by stworzyć w sobie sytuację krytyczną. Wtedy myślą o Bogu. Ale już jest za późno, aby pójść na Pustynię Gobi. Stwarzają dla siebie problemy, aby być przypartymi do muru i móc się z tego wydostać. Ale Sahaja yogini, jeśli są mądrzy, oni tego nie potrzebują. Ale jak inaczej to osiągnąć, bez...? Jedynym sposobem jest medytacja. Rzecz w tym, że każdy musi medytować. Jeśli nie medytujesz, możesz tak robić przez jakiś czas. Możesz być w porządku przez chwilę, przez dwa, trzy miesiące, może dwa lata, ale potem odpadniesz. Wiele osób myśli: "Och, po co medytować? Widzicie, to jest w porządku. To nie ma znaczenia, że nie medytujemy". Ale tak nie jest. Ponieważ tylko w medytacji wzrastasz. W sytuacji krytycznej, bez wątpienia wzrastasz gwałtownie. To znaczy, wyskakujesz jak pajacyk z pudełka. Po prostu wyskakujesz jak na sprężynie. Ale jeśli chcesz nieprzerwanie wzrastać, wtedy musisz medytować, pozwól myślom przychodzić jedna po drugiej, a następnie pozwól im odpływać, ponieważ wznosisz się do stanu świadomości bez myśli. I w tej świadomości bez myśli wzrastasz. I wzrastasz w swoim odwiązaniu od przyczyny wszelkich skutków. Jeśli nie ma przyczyny, nie ma skutku. Ale z nami jest taki problem, że przeważnie nie medytujemy. Tylko wtedy, kiedy dochodzi do ostateczności – musicie wpaść do studni – wtedy o tym myślimy. Być może w tym momencie otrzymujecie pomoc, ale nie wzrastacie. Wzrost może przyjść tylko, jeśli medytujecie. Jedną bardzo ważną częścią, jest całkowita pomoc ludziom, którzy medytują w normalny sposób. Ale jak wzrastamy w codziennym życiu? Jeśli nie mamy tlenu, nie możemy rosnąć. Musimy mieć wystarczająco dużo tlenu, musimy mieć wystarczająco dużo jedzenia musimy mieć te wszystkie rzeczy. Ale duchowo wzrastacie poprzez medytację. Nie ma innego sposobu. Ci, którzy myślą, że mogą wzrastać inaczej są zarozumiali, to zarozumiali ludzie, ponieważ oni potrafią dużo mówić o Sahaja Yodze. Widziałam takich ludzi, którzy mówią za dużo o Sahaja Yodze. Mogą wygłaszać wielkie mowy i takie tam, ale w ogóle nie mają wibracji. Nie potrafią wykonywać żadnej pracy dla Sahaja Yogi, nie są kolektywni, nie mają poczucia kolektywności, to są wszystkie tego typu problemy. Ale wzrost ma zostać osiągnięty poprzez medytację. To po pierwsze. To możemy nazwać oddawaniem czci, pują. Wtedy nie musicie z niczego rezygnować, po prostu stajecie się odwiązani, odwiązani od samej przyczyny. To po pierwsze. Po drugie, powiedziałabym, że to zaprowadzi was na subtelniejszą stronę waszych emocjonalnych przywiązań, ponieważ emocjonalne przywiązania dały wam pewne identyfikacje: jestem Chrześcijaninem albo Hinduistą albo Muzułmaninem, albo kimś innym lub też Brytyjczykiem lub jakiejś innej rasy, czy jakkolwiek możecie to nazwać. Wszystkie te rzeczy odpadną, ponieważ dostajecie odwiązaną osobowość.

Więc te emocjonalne przywiązania – "on jest moim bratem", "ona jest moją siostrą", "martwię się o moją żonę", "martwię się o moje dziecko" – wszystkie te emocjonalne przywiązania, które zmniejszają waszą osobowość, odpadną i będziecie mieli jedno emocjonalne przywiązanie, a mianowicie: "Rosnę w moim współczuciu. Współczucie działa, moje współczucie jest efektywne. Moje współczucie jest oświecone. Moje współczucie jest tym rozróżnieniem. Jestem yoginem". Po drugie czytajcie o Sahaja Yodze, poznawajcie Sahaja Yogę, poznawajcie techniki Sahaja Yogi, podnoście swoją Kundalini, czyśćcie swoje czakry, starajcie się zrozumieć mantry. Opanowujcie swoje mantry, poznawajcie swoje bóstwa i zadowalajcie je. Kiedy te wszystkie rzeczy zostaną wykonane we właściwy sposób, wtedy wasze mentalne przywiązania odpadną. Ci, którzy myślą, że są wielkimi naukowcami dowiedzą się, że to wszystko to nie jest nauka. Nauka Boskiej techniki jest czymś więcej. Ci, którzy myślą, że są oczytanymi, wykształconymi ludźmi, gdy przeczytają o Sahaja Yodze, gdy wypracują to w sobie, dostrzegą to w sobie i u innych, to wtedy dowiedzą się, że cokolwiek przeczytali było głupie, nie miało znaczenia, było puste. I tak oto nadejdzie pewien rodzaj próżni, próżni ego, ponieważ oni zobaczą, że ta wiedza jest tak wspaniała. Tak jak Newton powiedział, że "wiedza jest jak ocean, a ja jestem jak małe dziecko zbierające jakieś kamyki na jego brzegu". Co za zrozumienie!

Więc ta próżnia wnika w ciebie i wtedy prawdziwa wiedza zaczyna napływać. Przyjdzie identyfikacja z prawdziwą wiedzą. Kiedy mówisz, wtedy ta mowa przynosi skutek – to jest mantra. Po prostu nie gadasz: "O, jestem w Sahaja Yodze. Jestem w Sahaja Yodze od piętnastu lat" – takie gadanie nie jest nic warte. Możesz być i od stu lat, ale nadal możesz pozostać zupełnym osłem, zupełnym. Ale możesz być tylko przez jeden rok i z osła stać się istotą ludzką a także yoginem. Ale pierwsze co musimy zrobić, to zmienić swoje uwarunkowania poprzez emocjonalne przywiązanie się do Matki. Mam na myśli, że macie przewagę nad innymi yoginami na świecie, biedactwa, gdy przyszli, nie mieli na kogo czekać. Wiedzieli o Odwiecznej Matce, wiedzieli o tym, ale nie mieli Postaci. Wy macie Postać. Macie dużo szczęścia, jesteście szczęściarzami, macie Postać. Łatwiej jest wielbić Postać niż wielbić coś abstrakcyjnego w powietrzu, rozumiecie; absolutna Świadomość, jak ją możecie wielbić, kiedy nie możecie jej zobaczyć? Ale to przywiązanie w żadnym wypadku nie oznacza, że musicie Mi coś dawać. Co takiego Mi dajecie? Nic, poza odwiązaniem od przyczyny. I to się wypracowuje – widzieliście to w ciągu całego życia. Wy także mówicie, że "to się wypracowało, Matko, jakoś się wypracowało". Co to jest bandhan? To nic innego jak podłączenie się do waszej Matki, po prostu do Niej dzwonicie. To jest telefon do waszej Matki, to wszystko. Wiecie, że Ja też się bawię z wami, również mówię: "W porządku, daję wam bandhan". Daję bandhan do Siebie! To rozmowa telefoniczna, to po prostu rozmowa telefoniczna. Ale teraz wiara tak się rozwinęła, że jest prawdziwą wiarą, w której stajecie się zupełnie odwiązani w swoich emocjonalnych sprawach. To po prostu "moja matka" – w porządku, tylko daj jej bandhan, to wszystko. "Mój ojciec" – daj mu bandhan. "Mój brat" – daj mu bandhan, cokolwiek by to nie było. bandhan, cokolwiek by to nie było. Oddajecie to w więzy swojej Matki. Ale nie jesteście świadomi, że tak robicie. Wiążecie ich miłością, miłością waszej Matki, która płynie przez wasze ręce. Czym są wibracje – to miłość waszej Matki. Otrzymaliście ją, ona płynie przez was. Ale co z waszą miłością do Matki? I to co widzę to to, co widzę, że w momencie sytuacji krytycznej oddanie przychodzi i działa.

Więc nie ma potrzeby stwarzać sytuacji krytycznych. Musicie powoli i systematycznie to wypracowywać i to się samo w was wzmocni. Zapewniam was, będziecie mieli w sobie tę siłę. Ale medytacja jest jedną drogą, a drugą jest wiedza o Sahaja Yodze. Nie popisywanie się, nie mówienie innym, ale wypracowywanie tego w samym sobie – różne czakry, jak one działają, w tobie, nie u innych. Gdy zaczynacie pouczać innych, to jest w was buc. Lepiej, abyście uczyli się tego dla siebie, nawet wewnątrz siebie. Wiem, kto opanował, którą z czakr. Niech nikt nie mówi innym: "W taki sposób to trzeba robić", to jest wyjątkowo niedorzeczne ego.

Więc nie powinno się robić takich rzeczy. Jeśli ktoś was zapyta, możecie powiedzieć indywidualnie, ale nie wygłaszajcie wielkich wykładów i nie dezorientujcie ludzi. A więc mamy dwie rzeczy, które musimy przezwyciężyć, nasze emocjonalne i nasze umysłowe prostactwo. Tak samo z naszym fizycznym prostactwem. Fizyczne prostactwo może być pokonane, jeżeli poddacie się jednemu lekarstwu, wibracjom. Tak jak Anupama, Moja wnuczka, powiedziała swojej matce: "Urodziłaś się w allopatii, potem korzystasz z homeopatii. Jutro znajdziesz jakąś dżambopatię, potem jakaś numbopatię! Ale ja urodziłam się w Bogu i słucham tylko Boskopatii, i Bóg o mnie zadba i Bóg mnie wyleczy".

Więc Moja córka powiedziała: "Dlaczego? Ty też możesz się zmienić". Ona odpowiedziała: "Dlaczego? Dlatego że Bóg nigdy się nie zmienia". Prosta odpowiedź: Bóg cię wyleczy. Ale musicie bardzo wzrosnąć, aby tak powiedzieć, tak samo, gdy wyskakujecie w sytuacji krytycznej. Taki sam rodzaj pragnienia, taki sam rodzaj osobowości powinien być wewnątrz was, abyście mogli tak powiedzieć. Jeśli tylko powiecie: "O Boże, proszę ocal mnie", Bóg nie ma czasu dla takich ludzi. Nie macie czasu dla Boga, to Bóg także nie ma czasu dla was – to prosta sprawa.

Więc, kiedy przechodzimy od subtelnych do przyziemnych spraw, to istniejemy w nich obu i jesteśmy efektywni. Nieważne czy jesteśmy w lampce oliwnej, czy w świetle, czy w oliwie, jesteśmy w subtelniejszym punkcie; jeśli, my jesteśmy efektywni bez bycia przyczyną. Ponieważ jesteście poza przyczyną, więc nie ma potrzeby, aby stwarzać jakąkolwiek przyczynę, ale widzicie efekt. Kiedy zniknie przyczyna, efekt zostanie osiągnięty i to taki, jaki ma być osiągnięty, właściwy efekt. Uzyskujecie właściwy rezultat. Nie dostajecie niczego niewłaściwego, ale jeżeli podążacie za przyczyną, możecie dostać coś odwrotnego i mieć różnego rodzaju problemy.

Więc najlepiej odwiązać siebie od przyczyn i wtedy uzyskujecie efekt, tak jak wam mówiłam o hamulcu, który zaczął działać. Efekt został osiągnięty, samochód działał, wszystko było w porządku, więc efekt był dobry, a przyczyna się zgubiła. Nie było przyczyny. Dlaczego? Jak? W jaki sposób to zostało naprawione? Jeśli zapytacie o efekt, powiecie jak to dostaliście? Nie potraficie wyjaśnić. To nie działało. Ponieważ brak jest przyczyny, nie możecie jej tego przypisać. Czasami mówicie, że to sposób, w jaki zadziałała Boskość.

Więc jedyną przyczyną, naprawdę efektywną jest Boskość. Ale Boskość nie powinna być traktowana jako coś przyziemnego: "W porządku, tak, tu jest fotografia Matki, namaste. Dobrze. Namaste. Dzień dobry Matko" – koniec. Nie tędy droga. Musicie poznać swoją Matkę i musicie kochać swoją Matkę – o to chodzi. To jest bardzo krępujące, mówić, że musicie Mnie kochać. Ale jako Matka miałam w tym życiu dużo krępujących sytuacji, a jedną z nich jest to, że nie wiem, jak to powiedzieć dzieciom. To fakt.

Więc nie ma potrzeby, abyście przechodzili przez krytyczne sytuacje lub przez jakiekolwiek problemy. Po prostu rozwińcie się w taki sposób, do takiego stopnia, aby to po prostu działało i wypracowywało. Dam wam na to przykład. To zaskakujące, ale to najmniej działa w Anglii, tam gdzie najwięcej pracowałam – najmniej w Anglii. Dam wam teraz prosty przykład. Widzicie, wasz przyjazd do Indii został zaplanowany, nawet nie wiem ile miesięcy temu. Byłam w Indiach raz i wybieram się po raz drugi i Anglia jest jedynym miejscem, gdzie macie bezpośrednio wpłacać pieniądze. Ale ludzie jeszcze nie wpłacili a Australijczycy już to zrobili. Australijczycy, których jest, osiemdziesięciu pięciu, zrobili to, a Anglicy nie – są tacy powolni we wszystkim. Ale jeśli chodzi o ego, to są pierwsi, ich flagi są na początku. A gdzie tworzy się ego? We wspaniałej Anglii.

Więc jeśli chodzi o zrobienie czegoś, są najwolniejsi, zaś jeśli chodzi o krytykę, są najwyżej i jeśli chodzi o ego, nagle zobaczycie, dajcie im jakieś stanowisko, to... Dlaczego? Ponownie można to wytłumaczyć istnieniem przyczyny. Powiecie, że to inercja, obwinicie kogoś albo że jest to buc, lub moje ego albo superego, że to nie ja. Ja jestem w porządku. Jakaś przyczyna. Dlaczego do tej pory nie zapłaciliście? To taki problem. Muszę już iść. Jeśli nie jedziesz, nie powinieneś był przychodzić, ale jeśli jedziesz, lepiej zapłać za to. Co się z wami dzieje? Zaczęli od pięćdziesięciu ludzi, a teraz skończyli na trzydziestu pięciu. Wszystko do tego przygotowaliśmy, zamówiliśmy rzeczy, mamy autokary i wszystko co potrzeba; a teraz brakuje osób. Nikt nie prosił, abyście przyjechali. Wręcz przeciwnie, mówiłam: "Zróbmy małą grupę. Małą grupę, aby było przyjemnie". Ale nie możecie mieć mniej niż 350, albo możecie mieć trzystu, możecie mieć dwustu, ale nie możecie mieć po prostu 210. Gdzie ich umieścić? Prosta sprawa – zobaczcie cały ten powierzchowny styl. A co zrobili w innych krajach? "W porządku, musimy jechać. Matka to wypracuje". I wypracowało się. Każdy ma pieniądze, wszystko jest załatwione, wszystko tu jest. Amerykanie, o dziwo to zrobili, ale Anglicy – nie wiedzą czy jadą, czy też nie. Nadal jest kilku takich. Biedny Gavin musi za wami biegać. Mówię wam, tylko on ma tyle cierpliwości. Byłam zdumiona, że ciągle jest jedenaście osób, które nie zapłaciły, uwierzycie? To taka prosta rzecz, jeśli nie chcecie jechać, nie jedźcie. Jeśli chcecie jechać, jedźcie. Powiedzcie mu czy jedziecie, czy nie, to wszystko. Mam na myśli, że nikt was tam nie chce. Ale nawet tej drobnostki nie możecie zrobić, ponieważ macie pewnego rodzaju... ponieważ to się stało, ponieważ tamto się stało, ponieważ...

Więc Anglicy muszą się bardziej starać, bo naprawdę bardzo, bardzo ciężko dla was pracowałam i znowu Bóg dał Mi pracę, na kolejne pięć lat. Nie wiem, co my dalej zrobimy. Czasami czuję, że nie powinnam już wracać, bo nie ma po co. Daję wam tylko mały przykład. To jest bardzo mały, przyziemny przykład. W innych krajach też bywa podobnie. Cokolwiek im nie powiesz, to oni: "Ale dlaczego Matko tak się dzieje? Dlaczego tak robię?" Zadajecie Mi pytanie, pytacie o przyczynę! "Dlaczego tak się zachowuję? Dlaczego wpadam w złość? Tak jak znałam ludzi, którzy przychodzili do Sahaja Yogi, robili Sahaja Yogę i wszystko to, ale potem szli do jakiegoś ośrodka Steinera. A potem szli na jeszcze inne kursy. Mam na myśli, że nie mają wiary we Mnie – w Sahaja Yogę. Oni praktykują to, praktykują tamto, jak wariaci, wciąż i wciąż. To jest możliwe tylko w Anglii, mówię wam, nigdzie indziej – to ich specjalność. Znałam tak wielu ludzi, którzy przyszli do Sahaja Yogi; bez praktykowania Sahaja Yogi, leczono ich, pomagano im w Sahaja Yodze, wypracowywano. A oni opuścili Sahaja Yogę. Chodzą to tu, to tam. Czy tędy droga? Znałam również wielu ludzi, którzy próbowali obwiniać kierownictwo. Mówię wam o tym wszystkim, ponieważ byłam bardzo chora, gdy tu przyjechałam, naprawdę, mówię wam, chorowałam przez osiem dni a nawet potem, ponieważ wiecie, wszyscy jesteście w Moim ciele i Ja cierpię, więc muszę wam to powiedzieć. A potem oni mówią, że kierownictwo jest do niczego, że lider powinien być bardzo silny, że lider powinien taki być i że ich lider musi mieć dużą rzecz w ręku i powiedzieli, że jeśli ich uderzy to nie będziemy w porządku. Znowu przyczyna, znowu przyczyna. Mówię wam, Gavin to jeden z najlepszych liderów, jakiego macie i muszę wam powiedzieć, że on jest człowiekiem, który wydał dużo pieniędzy. Nie mówiąc Mi, pokrył wiele wydatków, jego biuro dla nas pracowało. On wziął wszystkich tych niedorzecznych ludzi. Jeżeli mu powiem: "Ten gość dostaje trochę ego", on zatrudni go w swoim biurze. Jeżeli powiem: "Ten człowiek ma buce", on zatrudni go w swoim biurze. On pracował z takimi bucami, że Ja nie poradziłabym sobie z nimi nawet przez jeden dzień. On robi wszystko, co w jego mocy, aby iść do ludzi i powiedzieć im: "Widzisz, przyjdź". On uratował tak wielu ludzi poprzez swoje wyczucie, poprzez swoje zrozumienie; ale jedyną rzeczą jest to, że on otwarcie nie przewodzi, to jest jego błąd. On powinien otwarcie powiedzieć: "Jesteś bucem, wylecz się, wtedy będziesz w porządku". Ale jeśli powiesz: "Chodź tutaj. Widzisz, jesteś bucem, nie szkodzi. Mam cytryny, papryczki chili. Usiądź". A potem: "Matko, on się identyfikuje z największym bucem". Spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli macie zrozumienie dla waszego lidera, wtedy powinniście wiedzieć, że Ja znam się na tym lepiej niż wy. A to jest czasami bardzo smutne. Dlaczego nie rozumiecie czystej dobroci w człowieku? Ilość buców, jaką on tolerował w swoim biurze, mówię wam, Ja nie mogę znieść ich przez więcej niż jeden dzień, części z nich. Niektórzy z nich są tak egoistyczni, bezmyślni, a niektórzy z nich są tacy pełni buców, że nawet, jeśli w Moim domu zejdą na dół, to boli mnie żołądek. Ale on z nimi wytrzymał. Dlaczego? Po co to było? On po prostu myślał, że mógłby im pomóc. Jak tylko mu powiedziałam: "Ta osoba ma buce", dowiadywałam się, że zatrudnił ją pan Gavin Brown. I pewnego dnia musiałam mu powiedzieć: "Wyrzuć ich wszystkich" i zostali zwolnieni z pracy. Dlaczego mamy największą liczbę buców w Anglii, nie mogę tego zrozumieć. Czy potrzebujemy mieć ich wokoło? Nie powinnam wam mówić tych rzeczy w dniu wyjazdu, ale zauważyłam, że kiedy wyjeżdżam, te buce wracają i stają się przyczynami, i efekty są widoczne.

Więc muszę stworzyć dla was pełen obraz, abyście zobaczyli, że możecie wznieść się najwyżej jak to możliwe, bo urodziliście się w tym kraju, na tej wspaniałej ziemi. Ale możecie również stoczyć się bardzo nisko, widziałam to. Ponieważ zawsze kogoś obwiniacie a szczególnie Gavina i to jest najgorsza rzecz, jaką zrobiliście. Niech ktokolwiek powie tak do Gregoire'a – on porąbie tę osobę na dziesięć kawałków i przyniesie Mi ją kawałek po kawałku! Naprawdę, tak będzie! On powie: "Cóż za nonsens! W porządku, to jest... tylko spróbuj". Powiedzcie tak panu Warrenowi, a Ja nie wiem, co on zrobi z takimi Australijczykami. Oni wszyscy to skarby, bez wątpienia. Ale wy zasługujecie na takiego człowieka jak Gavin. Myślałam, że oni są specjalnymi ludźmi, których tak bardzo dla was wypracowywałam, ale jestem zdumiona. Porządni ludzie nie potrzebują takich liderów, nieprawdaż? Ale okazuje się, że ci porządni ludzie to Australijczycy, to zaskakujące, w jaki sposób oni zachowują się wobec Mnie: są tacy słodcy, bylibyście zaskoczeni, wiecie, jak dzieci. Gavin kupił dla Mnie kilka filiżanek z talerzykami, ponieważ myśleli, że kiedy tam pojadę, dadzą Mi herbatę w porządnych filiżankach.

Więc on kupił dla wszystkich ośrodków po filiżance i talerzyku, takie porządne.

Więc dzieci, małe, małe dzieci, one zebrały pieniądze; w końcu Matka będzie jadła ciasto, więc musi też mieć talerzyk.

Więc przysłali tu czek, widzicie – jakie to słodkie! Ale Ja nigdy nie jadam ciast, wiecie o tym, ale to wciąż – takie słodkie dzieci, powiedziałabym. Jaki jest powód? Dlaczego dominujemy albo dajemy się zdominować? Dlaczego? Znowu przyczyna. Wznieście się ponad przyczynę. Błogosławię was wciąż i wciąż a kiedy przyjadę następnym razem dopilnuję, abyście nie robili więcej błędów. Medytujcie, medytujcie, medytujcie, a kiedy część z was przyjedzie do Indii, to chciałabym się wami pochwalić, jako rezultat mojej pracy. Nawet tam, gdzie nie byłam, widzicie, tak jak w Nepalu, ktoś inny dał komuś Realizację, a teraz widzicie, że są jak piękne kwiaty. I oto jestem, chyba coś ze Mną nie tak! Tam gdzie pracowałam, ludzie bardziej martwią się o przyczyny. Muszę teraz naprawdę, stanowczo do was zaapelować, wzrastajcie wewnątrz siebie. Czy jesteście szlachetni, czy jesteście hojni, czy jesteście systematyczni? Czy jesteście godni podziwu, czy jesteście życzliwi, czy jesteście kolektywni? Czy nadal jesteście przywiązani do tych wszystkich bezsensownych rzeczy? Czy przechwalacie się, czy dajecie wielkie przemówienia? Bądźcie pokorni, wtedy zobaczycie swoją wielkość. Jeżeli nie schylicie głowy do swojego serca, to jak zobaczycie swoją Matkę? Życzę wam teraz dużo szczęścia, Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku, oraz niezwykle wspaniałego Nowego Roku we wzroście duchowym. Pokażmy to. Niech wszyscy z nas dzisiaj zdecydują. Zapomnijcie o swoich żonach, mężach i dzieciach i o takich, czy innych nonsensach. Teraz jesteście yoginami, jesteście zjednoczeni z Boskością. Wzrastajcie w tym, rozwijajcie się w tym. Niech Bóg was wszystkich błogosławi. Dzisiejszy program nie powinien być bardzo obszerny, ponieważ nie mamy dużo czasu, ale to miło, że dziś możemy mieć tę małą puję na pożegnanie. Ale powinna być bardzo mała, ponieważ najistotniejszym jest to, ile z niej wyniesiecie, ponieważ widzicie, zanim wyjadę, nie chcę, aby te wszystkie czakry się skurczyły. Czasami obawiam się pujy w Anglii. Gavin, myślę, że możesz po prostu... To mistrzostwo. Przede wszystkim musisz mieć mistrzostwo nad samym sobą. Jeśli nie jesteś mistrzem, nie możesz działać – także na swoim instrumencie, w tym rzecz. I nie życzyłabym sobie, aby ktokolwiek nie szanował liderów. Możecie być bardzo inteligentni, to jest poza Sahaja Yogą. W Sahaja Yodze musicie słuchać liderów i szanować ich, nikt nie powinien próbować szukać błędów. Ja znam jego błędy, wiem, jakie one są i wiem jak sobie z nimi poradzić. Każdy powinien starać się wzmacniać. Powiedziałabym, że w Australii, która jest nowoczesna, wszystko funkcjonuje jak jedno ciało. Nikt nie kwestionuje Warrena. Dzwonią do niego, mówią mu, zbierają pieniądze, wpłacają – wszystko funkcjonuje jak jedno ciało. Tutaj każdy stara się ściąć głowę – albo zaatakować serce; to wasze serce, to wasz mózg.

Więc proszę, pamiętajcie o tym, że wszyscy powinni zaoferować pomoc Gavinowi, Sahaja Yodze, zanim zaczniecie krytykować. Ci, którzy mówią, że książki nie przychodzą, niech się nimi zajmą. Wiem, że on musi nawet rezerwować Moje bilety i takie tam. Cokolwiek byście nie powiedzieli, on to wszystko robił.

Więc powinniście zaoferować też swoją pomoc, żeby wykonać te zadania. W przeciwnym wypadku Sahaja Yoga nie zadziała. Nie jesteśmy tutaj tylko po to, aby brać błogosławieństwa, ale mamy też pewne obowiązki i to jest to, co każdy powinien zaoferować, na tyle, ile może: co mogę zrobić, jak mogę pomóc? Jaka jest praca? Zobaczmy. Mam nadzieję, że na następnym spotkaniu wszyscy usiądziecie i dowiecie się, co możecie zrobić. Można stworzyć grupę: dwie, trzy osoby mogą usiąść i zrobić to z miłością, z uwagą tak, że jego brzemię się zmniejszy i wszyscy poczujecie radość, że robicie coś dla Sahaja Yogi. Matka tak wiele dla was zrobiła, a co wy zrobiliście dla Sahaja Yogi? Chcecie mieć ładne aszramy, ładne miejsce do mieszkania, w porządku. Chcecie mieć wygodne miejsca, tańsze miejsca, w porządku. Chcecie mieć dobre zdrowie, w porządku. Chcecie mieć ładne dzieci, w porządku, cieszcie się swoim życiem. Ale co z dawaniem, dawaniem swojego serca, waszego szacunku? Następnym razem, gdy wrócę, chcę zobaczyć, że wszyscy rośniecie jak jedno ciało. Przynajmniej serce powinno być scalone, jeśli nie więcej. Wyobraźcie sobie serce, w którym zastawki pulsują w różnych momentach a wszystkie mięśnie działają na różnych długościach fal. Jak ten Wszechświat ma przetrwać z takim sercem jak to?

Więc muszę zażądać, aby wszystkie komórki serca były czujne, aby były w jedności z Bogiem i aby troszczyły się z miłością o cały Wszechświat. Niech Bóg was błogosławi.

Więc jaką dzisiaj mamy mieć puję? Dzisiejsza puja jest pożegnalna, więc miejmy ją, tuż przed narodzinami Chrystusa. Niech Chrystus narodzi się w nas. Bądźmy tacy jak On, ten, który zawsze nalegał: "Kochaj swoich braci. Kochaj swoje siostry". Kim są twoi bracia i siostry? On także zadał pytanie: "Kim są Moi bracia i siostry?" "Sahaja yogini są moimi braćmi i siostrami". Ktoś ofiarował na ołtarzu. On powiedział: "Czym jesteś, że ofiarowujesz na ołtarzu? Czy pogodziłeś się ze swoim bratem?" Pogodziłeś się? Najpierw się pogódź, a potem przynoś Matce kwiaty. On już to powiedział. Pomyśl o Nim, jaki był wybaczający, jaki był wielkoduszny, jaki wspaniały i jak przez cały czas myślał o Swoim Ojcu, z całkowitym oddaniem wykonywał Jego pracę.

Więc w pełni wychwalając Chrystusa i Jego Matkę, która pracowała w bardzo ukryty sposób, musimy dzisiaj, wewnątrz nas obudzić, tego wspaniałego Ducha, który w rzeczywistości jest Omkarą. Nawet na samo wspomnienie, na samą myśl o tym, to daje tyle radości. Niech Jego życie odbije się w waszym życiu. Musicie być prawdziwymi Chrześcijanami. Zacznijmy – o co chodzi? Myślę – następnym razem, kiedy przyjdziecie na puję, niech wszyscy mają sto osiem imion Bogini. Musicie mieć wszystkie potrzebne strony. Tak jak mamy te książki, wszyscy musimy mieć te strony, a nie tylko jedna osoba. Musimy także postarać się zapamiętać pewne rzeczy: imiona Bogini, imiona, które recytujemy. Powinniśmy wciąż i wciąż je czytać i rozumieć, zrozumieć ich znaczenie w Sanskrycie. I to powinno przyjść do nas bardzo łatwo, ponieważ w ten oto sposób będziemy wypracowywać nasze czakry. Nie sądzę, abyśmy mieli imiona Chrystusa, w porządku, mam nadzieję, że tym razem spróbujemy przeczytać kilka imion Chrystusa. Mamy imiona Ganeshy, ale nie Chrystusa, więc powiemy sto osiem imion Shri Ganeshy i ktoś może umyć Moje stopy, w porządku. Macie? Bardzo dobrze, świetnie.

Więc niech ktoś teraz powie, zobaczmy. Ile mamy imion? Ja stworzę imiona i rozdamy je innym. Dlaczego tylko Gavin ma mieć imiona? To nie jest tak, jak z premierem tego kraju, wy wybraliście lidera. Premierowi się za to płaci, ona jest – ona wykonuje swoją pracę. Ale to nie jest jego praca. Wy wszyscy wykonujecie pracę Boga.

Więc dlaczego miałoby tak być, że... Teraz ktoś powinien je przeczytać i ktoś może... Kto je przeczyta? Ktoś powinien je przeczytać i ktoś może umyć Moje stopy. Ale nie róbcie tego za dużo, ech? To jest Chrystus – nie jest łatwo to wchłonąć. No dobrze, zobaczmy. Zobaczmy jak dużo macie miłości dla Niego, jak dużo Go wchłaniacie. Teraz wstańcie. Niektórzy z was muszą wstać i pomóc. I inni także. Nie ma się co bać, że pojawi się ego lub cokolwiek. Nie powstrzymujcie się myśląc: "Och, oni sobie pomyślą, że jestem..." – nie, biegnijcie! Biegnijcie po tę pracę. A teraz, o co chodzi? Weźcie potrzebne rzeczy. A więc, kto poprowadzi puję? Bala, możesz to zrobić? Dobrze, podejdź. Kilka pań też może podejść, co wam się może stać? Chodźcie tutaj. Woda i pozostałe rzeczy. Jesteście przyjaciółmi, nie musicie się tak bardzo przejmować. Ten, który narodził się, aby nauczać nas o Swoim Ojcu Sadashivie, wiecznym, Wszechmogącym Bogu. Amen. Aum twameva sakshat Shri Jesus sakshat Shri Adi Shakti Bhagavati Mataji. Shri Nirmala Devi Namo Namah. On jest pierwotnym Istnieniem, AUM. On jest Vishnu i jest Synem Vishnu. On jest Mahavishnu. On jest czystą energią pranava. On zawiera miliony Wszechświatów. On narodził się w pierwotnym Kosmicznym Jaju. On został poczęty w sercu Shri Mataji. On został zapowiedziany przez proroków. On był zwiastowany przez gwiazdę na wschodzie. Towarzyszyli mu trzej święci mężowie, którymi byli Brahma, Shiva i Vishnu. On narodził się w stajni. On jest nauczycielem. On jest przyjacielem krów. Towarzyszyły mu krowy. Jego Ojcem jest Shri Krishna. Jego Matką jest Shri Radha. Jest Zbawicielem, który niszczy Swoim ogniem wszystkie nasze grzechy. On zdobi Agnya Czakrę. On jest światłem. On jest naturą nieba. On jest ogniem. On dokonywał cudów poprzez Swoje współczucie. Ten, którego płaszcz został dotknięty. On jest przyjacielem ascetów. On jest czczony przez rodziny. Z powodu tapasa – On stoi przy tapassvi. Teraz widzicie, oto dlaczego. Asceta, dlaczego? Ponieważ On jest tapassvi. Jego bija mantrą jest "Ham, Ksham". On jest wybaczającym. On pozwala nam wybaczać. On jest Duchem. On zrodził się z Ducha. Ten, który został ukrzyżowany i zrodzony z czystego Ducha. Ten, który zmartwychwstał po trzech dniach. On jest pokojem. On pochłania wszelkie myśli. On przebywa w Adi Agnya Czakrze. On przebywa we wszystkim, ale u istot ludzkich w Agnya Czakrze. On jest Omkarą. On przebywa we wszystkim, ale u istot ludzkich w Agnya Czakrze. Ten, który obiecał Pocieszyciela, którym jest Shri Mataji, Duch Święty. Ten, który powraca jako król. On jest Shri Kalki. On jest zasadą ewolucji. On jest podporą naszej ewolucji. On jest końcem ewolucji. On jest podporą Wszechświata – Mooladharą. On jest ewolucją od kolektywnej podświadomości do kolektywnej świadomości. On jest wąską bramą. On jest drogą do Królestwa Niebieskiego. On jest wąską bramą do Królestwa Niebieskiego i On jest drogą. W porządku. On jest ciszą. On jest Panem Kartikeya. On jest Shri Maha Ganesha. On jest czystością niewinności. On jest umiarkowaniem. On jest hojnością. On jest światłem w oczach Shri Mahalakshmi. On jest posłuszny Swojej Matce. On jest doskonałym Sahaja yoginem. On jest doskonałym bratem. On jest ucieleśnieniem radości. On jest ucieleśnieniem delikatności. On odrzuca tych, którzy nie otworzyli serc. On potępia pożądliwe oczy. On potępia wszystkich fanatyków. Naprawdę unieszkodliwia pożądliwe oczy. On czyni pożądliwe oczy niewinnymi, ponieważ On jest niewinnością. Nie jest zainteresowany bogactwami. On daje wszystkie bogactwa Swoim wyznawcom. On jest śnieżnobiały. Nie, to jest, nie możecie powiedzieć, że nie interesują Go rytuały – dlaczego tak myślicie? Rytuały, które są prawdziwe... Zobaczcie, ten który jest bogactwem, jak On mógłby być zainteresowany bogactwem? W tym rzecz... Bogactwem On jest. W ogóle nie jest zainteresowany, ponieważ On jest bogactwem – to jest gunatita, jak to nazywacie – widzicie, istniejący i nie-istniejący. Kiedy nie istniejecie, nie możecie być zainteresowani istnieniem. Ponad, On jest ponad. On jest świętym sercem. On nosi cierniową koronę. On potępia skąpstwo. On cierpiał, abyśmy mogli się radować. On jest dzieckiem, mimo to On jest odwieczny. On jest Alfą i Omegą. On daje Królestwo Niebieskie jednakowo pierwszym jak i ostatnim. On jest zawsze z nami. On jest poza Wszechświatem. On jest znakiem krzyża. On jest ponad rozróżnieniem. On jest świadkiem. On jest tym, który jest świadectwem. On przezwycięża pokusę. On wypędza zło. On potępia praktyki okultystyczne. On jest uosobieniem tapas – pokuty. On wielbi Swojego Ojca. On został poświęcony przez Swojego Ojca. Ten, którego imię jest święte. On jest inteligencją. On jest mądrością. On jest całkowitą pokorą. On jest zły na materialistów. On niszczy ego i pochłania superego. On jest niszczycielem pragnień. On jest czystą siłą pragnienia. Jego kościołem jest serce. On posiada jedenaście niszczących mocy. On jest pogromcą fałszywych proroków. On jest niszczycielem nieprawdy. On jest niszczycielem nietolerancji. On jest niszczycielem rasizmu. On jest niszczycielem gniewu. Fanatyzmu – tak dokładnie jest. On jest zwiastunem złotego wieku. On jest wielbiony przez naszą Matkę. On jest wychwalany przez naszą Matkę. On jest kochany przez naszą Matkę. On jest tym, który jest wybrany. On jest obudzony we wszystkich Sahaja yoginach. Ten, który pojedzie na białym koniu w końcu wieku. On jest końcem naszych lęków. On pilnuje bramy naszej Matki. On jest jedyną drogą do Królestwa Bożego. Aum Shri Mahalakshmi, Mahavishnu sakshat Shri Mahavirata sakshat Shri Adi Shakti Bhagavati Mataji Shri Nirmala Devi Namo Namah. Myślę, że słowo "wielbiony" powinno brzmieć "czczony przez naszą Matkę" ponieważ On tego nie lubi, tak myślę, to blokuje Agnyę.

Więc powinno być "jest czczony przez". Zobaczcie, On jest taki drobiazgowy – rozumiecie, protokół nie jest w porządku, oto dlaczego. Widzicie – lepiej! Agnya była w porządku. Widzicie? Jest jeszcze trochę blokad. Zastanawiałam się, które z nich to były. Teraz powiemy: "On jest czczony przez naszą Matkę". On jest czczony przez naszą Matkę. Ponownie, trzy razy. On jest czczony przez naszą Matkę. Ponownie. On jest czczony przez naszą Matkę. On jest czczony przez naszą Matkę. Widzicie? On jest bardzo drobiazgowy. Niech was Bóg błogosławi. Zrozumieliście znaczenie tego? Opis Mahalakshmi, tego, co Ona wam daje, oraz opis dotyczący Jej relacji z Vishnu, z Hari – Shri Krishną, że Ona jest ukochaną Shri Krishny (Hari). Jest ukochaną Shri Krishny; i dlatego to wyjaśnia jak Mahalakshmi, jeśli Ona jest Marią, to Maria jest Radhą. To musi zostać zrobione przez chłopców, którzy się nie ożenili, lub o tym nie myślą. To musi być takie czyste.