Początek w poprzednim pliku


Sprawność procesu inwestycyjnego mogą spowolnić dziurawe przepisy

Urząd odpowiedzialny za decyzję o warunkach zabudowy nie jest w stanie jednoznacznie przyjąć, czy musi się domagać od potencjalnego inwestora decyzji środowiskowej – uważają partner i aplikant adwokacki z Kancelarii Tomczak i Partnerzy, Michał Stanis i Michał Tomczak

http://www.rp.pl/artykul/63036,249466_Sprawnosc_procesu_inwestycyjnego_moga_spowolnic_dziurawe_przepisy__.html


Od momentu gdy zdecydowana została akcesja Polski do Unii Europejskiej, nasz ustawodawca w wielu sprawach został sprowadzony do roli podwykonawcy. O ile wcześniej parlament tworzył prawo niemalże jak Bóg na wysokościach, kontrolowany jedynie od strony politycznej przez aktualną opozycję, której krytyka zawsze brzmi niezbyt wiarygodnie, o tyle od rozpoczęcia procesu integracji polskiego prawa z unijnym zrozumienie, zagospodarowanie i wdrożenie owego acquis communitaire stało się dla polskiego ustawodawcy prawdziwym wyzwaniem.


Niestety, proces ten w wielu wypadkach wykazał niezbicie, że implementacja unijnego prawa sięga o wiele głębiej, niż się pierwotnie wydawało. Zapewne dlatego, że rozwój państw tzw. starej Unii przez ostatnich kilkadziesiąt lat kierował się zasadniczo inną aksjologią i hierarchią celów.



Pod przymusem


Od 15 listopada 2008 roku obowiązuje ustawa z 3 października o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Pod tym nadmiernie długim, ideologicznie nasyconym tytułem kryje się ustawa, która w ocenie ustawodawcy miała przede wszystkim rozwiązać kilka problemów związanych z zarzutami Komisji Europejskiej (Komisja) odnośnie do niezgodności polskich regulacji z niektórymi przepisami prawa wspólnotowego.


Podstawowy zarzut dotyczył naruszania przez nasze prawo przepisów dyrektywy Rady 85/337/EWG z 27 czerwca 1985 roku w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne. Brak reakcji na zastrzeżenia zgłaszane przez władze wspólnotowe doprowadziły do przesłania rządowi polskiemu formalnego pisma Komisji, które znane jest jako naruszenie nr 2006/2281. Pojawiła się groźba, iż dalszy brak reakcji ze strony polskich władz może skutkować wstrzymaniem dopływu znaczącej części dofinansowania z Unii dla rozwoju infrastruktury w naszym kraju.


Nie ulega zatem wątpliwości, iż ustawodawca działał tu pod przymusem. Działanie pod przymusem nierzadko skutkuje działaniem bez przekonania.



Kłopot z decyzją środowiskową


Uwzględniając wymogi dyrektywy oraz wątpliwości wyrażane przez Komisję, ustawa zmieniła przepisy postępowania dotyczącego oceny oddziaływania przedsięwzięcia budowlanego na środowisko.


Dotąd procedurę tę regulowało prawo ochrony środowiska. W art. 46 znajdowała się lista decyzji warunkujących realizację przedsięwzięcia, których wydanie wymagało uprzedniego uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (dalej: decyzja środowiskowa). W dotychczasowym systemie wydawanie decyzji środowiskowej przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy było rzadkością. Decyzja środowiskowa była przede wszystkim wymagana dla wydania decyzji o pozwoleniu na budowę.


Do decyzji wymagających uprzedniego wydania decyzji środowiskowej nowa ustawa dodała dwie: o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu oraz o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie dróg publicznych. Tak więc zgodnie z art. 72 ust. 1 ustawy wydanie decyzji środowiskowej następuje przed uzyskaniem m.in. decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.


Na podstawie tylko tego przepisu można by wnioskować, że w wypadku realizacji większości inwestycji budownictwa wielorodzinnego na terenach, dla których brak jest obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, konieczne jest dwukrotne występowanie o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.


By, jak się wydaje, uniknąć bezsensownego powielania tych samych czynności dla tego samego przedsięwzięcia zgodnie z ust. 5 art. 72 jedną decyzję wydaje się, gdy dla danego przedsięwzięcia, jest wymagane uzyskanie więcej niż jednej decyzji środowiskowej.


Jest to klasyczna klauzula zdrowego rozsądku, przepis, który wyraża świadomość ustawodawcy co do bałaganu, jaki prowokuje.


Jednakże ani ustawa, ani uzasadnienie do jej projektu nie mówią, na etapie uzyskiwania której z decyzji należy legitymować się decyzją środowiskową. W rzeczywistości kwestia ta ma kluczowe znaczenie dla sprawności procesu inwestycyjnego. Brak wyraźnego stanowiska ustawodawcy w tej sprawie oznacza, iż właściwe urzędy mogą domagać się decyzji środowiskowej już na etapie decyzji o warunkach zabudowy. To zaś w wypadku niektórych ważnych decyzji inwestycyjnych może w sposób dramatyczny skomplikować i tak uciążliwy proces formalizacji inwestycji.



Czy taki był zamiar ustawodawcy


Zgodnie z przepisami decyzję o warunkach zabudowy można wydać więcej niż jednemu wnioskodawcy. Decyzja nie rodzi praw do terenu oraz nie narusza prawa własności i uprawnień osób trzecich. Innymi słowy o wydanie decyzji o warunkach zabudowy może wystąpić każdy, niekoniecznie właściciel danego terenu. To jest jedno z elementarnych rozwiązań systemu prawa inwestycyjnego, obowiązującego w Polsce: decyzja o warunkach informuje o tym, co można na danym terenie zbudować.


Tym samym nic nie stoi na przeszkodzie, by ten sam podmiot wystąpił o wydanie kilku różnych decyzji o warunkach zabudowy dla tego samego terenu. W razie braku obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego potencjalni inwestorzy mają święte prawo występować o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla danego terenu po kilka razy, przewidując różne warianty zabudowy, jeszcze przed uzyskaniem praw do danego terenu, zgodnie z zasadą, iż grunt jest tyle wart, ile można na nim zbudować. Z punktu widzenia organów administracji publicznej może to oznaczać (i w wypadku atrakcyjnych nieruchomości oferowanych do sprzedaży zwykle oznacza) kilkakrotnie większą liczbę decyzji o warunkach zabudowy niż pozwoleń na budowę.


Skutki przesunięcia obowiązku legitymowania się decyzją środowiskową z etapu występowania o pozwolenie na budowę na etap ubiegania się o wydanie decyzji o warunkach zabudowy łatwo przewidzieć. Tam, gdzie w chwili obecnej czeka się na wydanie decyzji o warunkach zabudowy po kilka miesięcy, inwestorzy będą musieli się uzbroić w cierpliwość na kilkanaście lub nawet więcej miesięcy. Zainteresowana osoba najpierw będzie musiała uzyskać decyzję o oddziaływaniu na środowisko, a następnie wystąpić o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.


Pytanie brzmi: czy zamiarem ustawodawcy było wprowadzenie takich zmian. Uzasadnienie do projektu ustawy w żaden sposób nie komentuje celu wprowadzenie tej regulacji.



Sens dyrektywy, jeżeli ją dobrze rozumieć


Dyrektywa EWG 85/337 posługuje się pojęciem „zezwolenie na inwestycję” rozumianym jako decyzja właściwej władzy, na podstawie której wykonawca otrzymuje prawa do wykonywania przedsięwzięcia. W polskim prawie takiej decyzji po prostu nie ma; taką decyzją może być zarówno ta o warunkach zabudowy, jak i ta o pozwoleniu na budowę.


W naszym systemie prawa inwestycyjnego w poszczególnych wcale licznych wypadkach, decyzja o warunkach jest wymagana w sytuacjach, w których z kolei nie jest wymagane pozwolenie na budowę. Innymi słowy w dotychczasowym stanie prawnym możliwe było zrealizowanie przedsięwzięcia mogącego oddziaływać na środowisko bez konieczności uzyskiwania decyzji środowiskowej. Stan ten pozostawał w sprzeczności z wymogami dyrektywy.


W wypadku przedsięwzięcia wymagającego uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę charakter „zezwolenia na inwestycję” będzie miało samo pozwolenie na budowę, gdyż to z tej decyzji wynika prawo do realizacji inwestycji. Interpretując zatem przepisy ustawy za pomocą zdrowego rozsądku, można rozstrzygnąć, na etapie której z decyzji (o warunkach zabudowy czy pozwoleniu na budowę) należy legitymować się decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach. Konieczność uprzedniego uzyskania decyzji środowiskowej dotyczyłaby w takim wypadku jedynie decyzji o warunkach zabudowy, ale takich tylko, po których nie ma konieczności uzyskiwania pozwolenia na budowę. W każdym innym wypadku to wystąpienie o pozwolenie na budowę będzie uwarunkowane uprzednim uzyskaniem decyzji środowiskowej. Innymi słowy wymienienie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w katalogu art. 72 ust. 1 ustawy ma charakter niejako pomocniczy i uzupełniający wobec decyzji o pozwoleniu na budowę.


Taka interpretacja przepisów ustawy pozwoliłaby przesunąć w większości wypadków moment dokonywania oceny oddziaływania danego przedsięwzięcia na środowisko na fazę procesu inwestycyjnego, do której docierają jedynie przedsięwzięcia mające szanse realizacji.


Opisane rozumienie i stosowanie przepisów wymagałoby jednoznacznej, niewątpliwej wykładni na gruncie przepisów, jakie są dzisiaj, lub też konieczne stanie się rozpisanie takiego rozumienia dyrektywy na szczegółową partyturę przepisów.



Istota konfliktu i jego skutki


Obecny stan jest najgorszym z możliwych. Dzisiaj urząd odpowiedzialny za decyzję o warunkach zabudowy nie jest w stanie jednoznacznie przyjąć, czy musi domagać się od potencjalnego inwestora decyzji środowiskowej. Można się tylko domyślać, zgodnie z oportunistyczną filozofią urzędów całego świata, że w większości decyzji takiej zażąda.


Owszem, dyrektywa wymaga, by kwestie związane z oddziaływaniem na środowisko rozpoznawane były na możliwie wczesnym etapie procesu inwestycyjnego. Realizacja tego wymogu nie jest jednak celem samym w sobie. W praktyce bowiem zwykle okaże się, że ze względu na nowe okoliczności na etapie procesu budowlanego konieczne będzie ponowne wydanie decyzji środowiskowej. Jak więc widać, całkiem niedawno wprowadzone przepisy wymagają ponownej, dość radykalnej interwencji twórców prawa, jeśli proces inwestycyjny nie ma doznać radykalnych perturbacji.


Decyzję o warunkach zabudowy można wydać więcej niż jednemu wnioskodawcy


Gdy brak aktu notarialnego, nie ma ulgi meldunkowej

Osoby, które zamieniły tzw. mieszkania lokatorskie na własnościowe bez aktu notarialnego, mogą mieć przy sprzedaży problemy podatkowe

http://www.rp.pl/artykul/238101,250314_Gdy_brak_aktu_notarialnego__nie_ma_ulgi_meldunkowej_.html


Obecnie własnościowe prawo do lokalu można ustanowić tylko w dwóch przypadkach. Gdy spółdzielca spłacił stary kredyt mieszkaniowy na podstawie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, albo gdy jego blok stoi na gruncie, do którego spółdzielnia nie ma prawa własności ani użytkowania wieczystego. W tym ostatnim wypadku można to zrobić tylko do końca 2010 r. Problem w tym, w jakiej formie.


Nie warto ryzykować, bo wcześniej czy później może dojść do podważenia ważności zwykłej umowy pisemnej – uważa Robert Dor, notariusz. – Lepiej zapłacić za akt notarialny, niż potem gorzko żałować.


Według niego, zastosowanie ma tu kodeks cywilny, a ten mówi jasno: ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego (a taki status ma prawo własnościowe) wymaga aktu notarialnego. Bez niego jest nieważne.


W tej chwili nowe umowy ustanawiające własnościowe prawa zawieramy wyłącznie notarialnie – mówi Sylwester Mirecki, wiceprezes Energetyki. Spółdzielnie, także Energetyka, zaczęły więc rozsyłać do swoich członków listy z prośbą o zawieranie aktów notarialnych.


Do tego dochodzą problemy podatkowe. Konsekwencją może być nawet utrata prawa do ulgi meldunkowej i zapłata 19 proc. podatku.


Akt notarialny ma decydujące znaczenie dla określenia daty nabycia, a to z kolei decyduje, jakie przepisy podatkowe stosuje się przy zbyciu mieszkania. W przepisach podatkowych nie określono co prawda, jak rozumieć „nabycie lokalu”, ale według innych ustaw przeniesienie własności nieruchomości następuje w formie aktu notarialnego. Do nabycia dochodzi więc z dniem jego podpisania – mówi Katarzyna Klimkiewicz, doradca podatkowy w TPA Horwath.


Data nabycia jest o tyle istotna, że inne zasady odnoszą się do mieszkań kupionych w latach 2007 – 2008, a inne do kupionych po 1 stycznia 2009 r.W trudnej sytuacji znalazł się nasz czytelnik, który w 2002 r. miał ustanowione spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu. W kwietniu 2008 r. podpisał ze spółdzielnią umowę o przekształceniu prawa lokatorskiego we własnościowe. Spółdzielnia dokonała przekształcenia na podstawie zwykłej umowy pisemnej. Dopiero w styczniu 2009 r. zreflektowała się i zawarty został akt notarialny. Czytelnik chciałby teraz sprzedać mieszkanie i skorzystać z ulgi meldunkowej.


Przepisy stanowią, że ulga mieszkaniowa przysługuje po zbyciu m.in. lokalu mieszkalnego lub spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Nie obejmuje natomiast prawa lokatorskiego.


Jeżeli formą wymaganą do przekształcenia prawa lokatorskiego we własnościowe jest akt notarialny, to dopiero od daty tego aktu można mówić, że ono przysługuje. Skoro akt podpisano po 31 grudnia 2008 r., ulga meldunkowa nie przysługuje – wyjaśnia Wojciech Piotrowski, doradca podatkowy w KPMG.


Podobnego zdania jest Paweł Nocznicki, doradca podatkowy w Accreo Taxand. – Prawo do tej ulgi przysługuje osobom, które nabyły mieszkanie w latach 2007 – 2008 i były w nim zameldowane w dowolnym okresie co najmniej 12 miesięcy – argumentuje.


Osoby będące w takiej sytuacji pocieszy być może fakt, że do mieszkań nabytych w 2009 r. stosuje się nową ulgę, której warunkiem jest przeznaczenie pieniędzy ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe. Jeśli ktoś z pieniędzy za „stary” lokal kupi w ciągu dwóch lata np. nowe mieszkanie lub działkę budowlaną, nie zapłaci podatku. Jeśli nie planuje takich inwestycji, zapłaci 19 proc. podatku.


ODROLNIENIE NIE ZWIĘKSZY LICZBY DZIAŁEK

O zabudowie działki nadal będą decydowały gminy w planach zagospodarowania przestrzennego. Wykorzystanie działek rolnych pod budownictwo wymaga ich uzbrojenia i nowych podziałów.

http://www.ign.org.pl/aktualnosci/353/odrolnienie-nie-zwiekszy-liczby-dzialek/


Obowiązująca od początku tego roku nowelizacja ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych nie wpłynie na wzrost liczby działek budowlanych. Nowe rozwiązanie przewiduje, że wszystkie grunty położone w granicach administracyjnych miast (bez względu na ich klasę) zostały odrolnione z mocy prawa. Nie oznacza to jednak, że właściciele działek rolnych od razu mogą wykorzystać je pod budownictwo, np. domu.



Decyduje plan


- Nowelizacja nie zmieniła definicji gruntów rolnych i nadal są one traktowane jako grunty rolne. O tym, czy inwestor będzie mógł taką działkę wykorzystać pod budownictwo, decyduje więc plan zagospodarowania przestrzennego, a w przypadku jego braku decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu - wyjaśnia Jacek Bielecki, główny ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Dodaje, że bez tych dokumentów budowa nadal nie jest możliwa.


Osoba, która jest właścicielem działki rolnej w mieście i chce na niej wybudować dom, musi wystąpić więc do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania. To dopiero wójt, burmistrz lub prezydent określi, na jakie cele może być ona wykorzystana. Jeżeli uzna, że budowa domu jest możliwa, to właściciel będzie mógł przystąpić do robót.


- Brak planów zagospodarowania przestrzennego oraz infrastruktury technicznej i komunikacyjnej sprawia, że prowadzenie inwestycji nadal będzie utrudnione. Tak więc to właśnie problem braku planów powinien być w pierwszej kolejności rozwiązany przez rząd - twierdzi Maciej Gnoiński, doradca zarządu J.W. Construction.


Eksperci przypominają, że grunty rolne mogą być wykorzystane pod budownictwo dopiero po przeprowadzeniu ich podziałów i scaleń.


- Grunty rolne są dziś podzielone tak, że prowadzenie na nich robót jest niemożliwe. Działki rolne są zwykle długie i wąskie, a do budownictwa wymagane są krótsze i szerokie - wyjaśnia Tomasz Lebiedź, pośrednik nieruchomości z Warszawy.



Bez zmiany przeznaczenia


Nowe przepisy skrócą jednak czas inwestycji na działkach rolnych. Do tej pory nawet jeżeli miejscowy plan zagospodarowania określał, że teren przeznaczony jest pod budownictwo, to właściciele musieli występować do marszałka województwa lub ministra rolnictwa (w zależności od klasy gruntu) o jego odrolnienie. Podobną procedurę musiały przejść osoby, które otrzymały decyzję o warunkach zabudowy.


- Procedura ta była bezsensowna, bowiem działki te zwykle nie były wykorzystywane do produkcji rolnej. Konieczność uzyskania decyzji o wyłączeniu działki z produkcji rolnej wydłużała czas realizacji inwestycji. Podnosiło to koszty budowy - uważa Jacek Bielecki.


Od początku tego roku uzyskanie decyzji o odrolnieniu działki nie jest już konieczne. Do budowy wystarczy albo miejscowy plan zagospodarowania, albo decyzja o warunkach zabudowy.


Osoba, która ma te dokumenty i wynika z nich, że dana działka może być wykorzystana np. pod budownictwo mieszkaniowe, może przystąpić do budowy (jeżeli oczywiście spełnia inne wymagania, jak np. ma pozwolenie na budowę) - wyjaśnia Jacek Bielecki.



Niższe koszty inwestycji


Wniosku o odrolnienie nie będą też musiały składać gminy, które uchwalą miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Po przyjęciu w nich, że dany obszar zostanie zmieniony np. z rekreacyjnego na inwestycyjny, od razu będzie możliwe pozyskiwanie inwestorów.


- Ułatwi to pozyskiwanie inwestorów, bowiem do tej pory jeżeli inwestor miał czekać na odrolnienie kilkanaście miesięcy, to wolał wybrać grunt już odrolniony - mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.


Dodaje, że automatyczne odrolnienie obniży także koszty inwestycji.


- Dysponowaliśmy działką 50 ha, która miała zostać zagospodarowana przez prywatnych inwestorów. Kiedy dowiedzieli się, że za odrolnienie muszą zapłacić aż 15 mln zł, to z atrakcyjnej dla miasta inwestycji zrezygnowali. Teraz takich problemów już nie będzie - wyjaśnia Mieczysław Kieca.



Ceny działek nie wzrosną


Właściciele działek rolnych w mieście nie powinni także liczyć na to, że nowe przepisy przyczynią się do wzrostu cen gruntów. Zdaniem pośredników nieruchomości nie będą one miały żadnego wpływu na ceny nieruchomości.


- Osoby nabywające grunty pod inwestycje budowlane do tej pory nigdy nie brały pod uwagę tego, czy dana działka była rolna czy nie. Zwracały jedynie uwagę na to, czy działka jest objęta miejscowym planem zagospodarowania lub czy zostały wydane warunki zabudowy. O cenie działki decydują faktyczne możliwości jej zabudowy - wyjaśnia Aleksander Scheller, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.


Nowe przepisy powinny mieć natomiast wpływ na łatwiejszy obrót gruntami rolnymi. Do tej pory przed zbyciem takiej działki konieczne było podpisanie umowy warunkowej i zwrócenie się do Agencji Nieruchomości Rolnych, która musiała wypowiedzieć się na temat prawa pierwokupu. Teraz nie jest to konieczne. Właściciel i nabywca działki mogą od razu podpisać umowę zbycia nieruchomości.


Korporacje krytykują decyzję rzecznika

Zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego obowiązkowej przynależności do samorządów zawodów zaufania publicznego to nieporozumienie

http://www.rp.pl/artykul/55756,250748_Korporacje_krytykuja_decyzje_rzecznika_.html


Tak uważają przedstawiciele władz tych samorządów, które po złożeniu wniosku do TK przez rzecznika praw obywatelskich rozpoczęły kontrakcję w postaci m.in. oświadczeń i ogłoszeń prasowych.


Rzecznik twierdzi, że przymus przynależności do korporacji osób wykonujących kilkanaście regulowanych ustawowo profesji (m. in. adwokata, radcy prawnego, notariusza, rzecznika patentowego, biegłego rewidenta, lekarza, pielęgniarki, aptekarza, psychologa, architekta, weterynarza) narusza konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu.


Jego decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału skrytykowali wczoraj podczas konferencji prasowej przedstawiciele korporacji prawniczych i lekarskiej.


Zdaniem Michała Kuleszy, profesora prawa administracyjnego i radcy prawnego, postawiony przez rzecznika dylemat: przynależność przymusowa czy dobrowolna, jest fałszywy. Ocenił wniosek jako populistyczny i destruktywny.


Korporacja zawodowa to nie jest organizacja, do której się zapisuje – tłumaczył. – Przypomina raczej samorząd terytorialny, do którego z mocy prawa należy każdy, kto mieszka na danym terenie.


Prof. Kulesza zarzucił dr. Januszowi Kochanowskiemu niezrozumienie roli samorządu zawodowego jako formy zarządzania sprawami publicznymi. Wyjaśniał, że uchwalając ustawy o regulowanych zawodach zaufania publicznego, Sejm przekazał samorządom pieczę nad ich wykonywaniem. Może im to prawo odebrać, ale wtedy to zadanie będzie musiało przejąć państwo.


To byłby powrót do PRL – stwierdził prof. Kulesza. – Nie po to w 1989 r. zlikwidowano zasady jednolitości władzy państwowej.


Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, dodała, że osoby, które chciałyby wykonywać zawód zaufania publicznego poza samorządem, zostałyby uzależnione od państwa, co nie byłoby dobre dla korzystających z ich usług. – To samorządy stoją na straży profesjonalizmu i zawodowej etyki swoich członków – stwierdziła.


Andrzej Włodarczyk, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, stwierdził zaś, iż zadaniem korporacji zawodowych jest także reprezentacja interesów ich członków.


Nie znam przypadku ograniczania przez samorząd lekarski dostępu do zawodu. To państwo go ogranicza, bo nie ma pieniędzy na rezydentury dające młodym szansę na zdobycie specjalizacji – mówił.


Gdy brak aktu notarialnego, nie ma ulgi meldunkowej

Osoby, które zamieniły tzw. mieszkania lokatorskie na własnościowe bez aktu notarialnego, mogą mieć przy sprzedaży problemy podatkowe

http://www.rp.pl/artykul/238101,250314_Gdy_brak_aktu_notarialnego__nie_ma_ulgi_meldunkowej_.html


Obecnie własnościowe prawo do lokalu można ustanowić tylko w dwóch przypadkach. Gdy spółdzielca spłacił stary kredyt mieszkaniowy na podstawie ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, albo gdy jego blok stoi na gruncie, do którego spółdzielnia nie ma prawa własności ani użytkowania wieczystego. W tym ostatnim wypadku można to zrobić tylko do końca 2010 r. Problem w tym, w jakiej formie.


Nie warto ryzykować, bo wcześniej czy później może dojść do podważenia ważności zwykłej umowy pisemnej – uważa Robert Dor, notariusz. – Lepiej zapłacić za akt notarialny, niż potem gorzko żałować.


Według niego, zastosowanie ma tu kodeks cywilny, a ten mówi jasno: ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego (a taki status ma prawo własnościowe) wymaga aktu notarialnego. Bez niego jest nieważne.


W tej chwili nowe umowy ustanawiające własnościowe prawa zawieramy wyłącznie notarialnie – mówi Sylwester Mirecki, wiceprezes Energetyki. Spółdzielnie, także Energetyka, zaczęły więc rozsyłać do swoich członków listy z prośbą o zawieranie aktów notarialnych.


Do tego dochodzą problemy podatkowe. Konsekwencją może być nawet utrata prawa do ulgi meldunkowej i zapłata 19 proc. podatku.


Akt notarialny ma decydujące znaczenie dla określenia daty nabycia, a to z kolei decyduje, jakie przepisy podatkowe stosuje się przy zbyciu mieszkania. W przepisach podatkowych nie określono co prawda, jak rozumieć „nabycie lokalu”, ale według innych ustaw przeniesienie własności nieruchomości następuje w formie aktu notarialnego. Do nabycia dochodzi więc z dniem jego podpisania – mówi Katarzyna Klimkiewicz, doradca podatkowy w TPA Horwath.


Data nabycia jest o tyle istotna, że inne zasady odnoszą się do mieszkań kupionych w latach 2007 – 2008, a inne do kupionych po 1 stycznia 2009 r.W trudnej sytuacji znalazł się nasz czytelnik, który w 2002 r. miał ustanowione spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu. W kwietniu 2008 r. podpisał ze spółdzielnią umowę o przekształceniu prawa lokatorskiego we własnościowe. Spółdzielnia dokonała przekształcenia na podstawie zwykłej umowy pisemnej. Dopiero w styczniu 2009 r. zreflektowała się i zawarty został akt notarialny. Czytelnik chciałby teraz sprzedać mieszkanie i skorzystać z ulgi meldunkowej.


Przepisy stanowią, że ulga mieszkaniowa przysługuje po zbyciu m.in. lokalu mieszkalnego lub spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego. Nie obejmuje natomiast prawa lokatorskiego.


Jeżeli formą wymaganą do przekształcenia prawa lokatorskiego we własnościowe jest akt notarialny, to dopiero od daty tego aktu można mówić, że ono przysługuje. Skoro akt podpisano po 31 grudnia 2008 r., ulga meldunkowa nie przysługuje – wyjaśnia Wojciech Piotrowski, doradca podatkowy w KPMG.


Podobnego zdania jest Paweł Nocznicki, doradca podatkowy w Accreo Taxand. – Prawo do tej ulgi przysługuje osobom, które nabyły mieszkanie w latach 2007 – 2008 i były w nim zameldowane w dowolnym okresie co najmniej 12 miesięcy – argumentuje.


Osoby będące w takiej sytuacji pocieszy być może fakt, że do mieszkań nabytych w 2009 r. stosuje się nową ulgę, której warunkiem jest przeznaczenie pieniędzy ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe. Jeśli ktoś z pieniędzy za „stary” lokal kupi w ciągu dwóch lata np. nowe mieszkanie lub działkę budowlaną, nie zapłaci podatku. Jeśli nie planuje takich inwestycji, zapłaci 19 proc. podatku.


Szybsze procesy, ale bez nagrywania rozpraw

Prostsze wykazywanie pełnomocnictwa i wymiana pism między adwokatami, więcej czynności bez rozprawy i wyższe grzywny porządkowe

http://www.rp.pl/artykul/89829,250852_Szybsze_procesy__ale_bez_nagrywania_rozpraw_.html


Proponowane zmiany

- możliwość wystąpienia o adwokata z urzędu niezależnie od zwolnienia z kosztów sądowych

- przedłużenie terminu do złożenia kasacji o czas ubiegania się o adwokata

- uproszczenie wykazywania się umocowaniem przez adwokata

- wymiana pism procesowych bezpośrednio między adwokatami

- dowód z przesłuchania stron poddany rygorom przesłuchania świadka

- ograniczenie możliwości odroczenia wyroku do jednego przypadku

- ustanawianie kuratora dla osoby prawnej przez sąd rejestrowy, a nie rodzinny

- podwyższenie dopuszczalnej grzywny porządkowej z 1000 do 5000 zł


Wchodzą trzy stawki awansowe dla sędziów

Sędziowie i prokuratorzy otrzymają wyższe wynagrodzenia po 5, 10 i 15 latach pracy

http://www.rp.pl/artykul/215108,251686_Wchodza_trzy_stawki_awansowe_dla_sedziow.html


Będą obowiązkowe praktyki sądowe dla aplikantów adwokackich i radcowskich

Za obowiązkiem pięciomiesięcznej praktyki w sądach dla aplikantów adwokackich i radcowskich opowiedziała się we wtorek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/108700,beda_obowiazkowe_praktyki_sadowe_dla_aplikantow_adwokackich_i_radcowskich.html


Kłamanie w sądzie przestanie być bezkarne

Powodowie i pozwani, np. w sprawach rozwodowych, mają zeznawać pod rygorem odpowiedzialności karnej. To podniesie powagę i sprawność sądów

http://www.rp.pl/artykul/89829,250312_Klamanie_w_sadzie_przestanie_byc_bezkarne_.html


Zajęcia komornicze paraliżują działalność szpitali

Zajęcia komornicze w placówkach medycznych uniemożliwiają przyjmowanie pacjentów i wypłaty pensji pracownikom. W 2008 roku komornicy ściągnęli od szpitali ponad 215 mln zł wierzytelności, a 621 mln zł mają jeszcze wyegzekwować. Samorząd lekarski domaga się uzależnienia prowizji komorniczych od faktycznych nakładów ich pracy w ściąganiu długu.

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/109007,zajecia_komornicze_paralizuja_dzialalnosc_szpitali.html


Sejm skierował do komisji projekty zmian w prawie upadłościowym

Sejm przesłał do dalszych prac komisyjnych dwa projekty nowelizacji Prawa upadłościowego i naprawczego oraz innych ustaw. Jeden przygotował rząd, drugi Senat.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/109020,sejm_skierowal_do_komisji_projekty_zmian_w_prawie_upadlosciowym.html


"E-przetargi pozwolą oszczędzić miliony publicznych złotych"

Rozmawiamy z JACKIEM SADOWYM, prezesem Urzędu Zamówień Publicznych - Zamawiający powinni zaczynać stopniowo korzystać z e-przetargów. W pierwszej kolejności, aby przełamać opór, warto przeprowadzić postępowanie o mniejszym znaczeniu, a potem w zależności od doświadczeń większe i bardziej złożone kontrakty.

http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/109012,e_przetargi_pozwola_oszczedzic_miliony_publicznych_zlotych.html


Kiedy ruszy pierwsza publiczna platforma aukcyjna do przeprowadzania przetargów na zamówienia publiczne?


"Nie mogę złych projektów wrzucać do kosza"

Rozmawiamy z posłem JERZYM KOZDRONIEM, przewodniczącym sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw Zmian w Kodyfikacjach - Grzebanie w kodeksach stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla całego systemu prawa. Jeśli się zmieni jeden przepis, można zepsuć to, co funkcjonuje sprawnie.

http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/108992,nie_moge_zlych_projektow_wrzucac_do_kosza.html


W Komisji ds. Kodyfikacji, której pan przewodniczy, jest siedem projektów nowelizacji kodeksu karnego, tyle samo kodeksu postępowania karnego, cztery projekty kodeksu postępowania cywilnego w trakcie prac i trzy świeżo uchwalone. Czy nie patronuje pan nadprodukcji legislacyjnej?


Firmy rozbudują swój samorząd

Izby przedsiębiorców będą tworzyć jednostki terenowe mające osobowość prawną

Dzięki temu będą one bez kłopotów uczestniczyć w obrocie prawnym.

http://www.rp.pl/artykul/6,250736_Firmy_rozbuduja_swoj_samorzad.html


RPO za jawnością postępowań dyscyplinarnych wobec prokuratorów

O rozważenie zasady jawności postępowań dyscyplinarnych wobec prokuratorów i notariuszy zwrócił się w liście skierowanym do ministra sprawiedliwości rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/108862,rpo_za_jawnoscia_postepowan_dyscyplinarnych_wobec_prokuratorow.html


Rewolucja u doradców

Doradcy podatkowi będą mogli się reklamować, zakładać spółki razem z radcami prawnymi oraz bezterminowo zawieszać swoją działalność bez obaw, że zostaną skreśleni z listy

http://www.rp.pl/artykul/55762,249478_Rewolucja_u_doradcow__.html


Takie są najnowsze propozycje zmian do ustawy o doradztwie podatkowym przygotowane przez Ministerstwo Finansów. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” z kręgów zbliżonych do ministerstwa, będzie to „mała” nowelizacja, która najpóźniej w lutym ma trafić do uzgodnień międzyresortowych. Prace nad „dużą” mają się zacząć już w tym roku.


"Nowy kodeks karny powinien być dostosowany do realiów"

Rozmawiamy z ANDRZEJEM ZOLLEM z Uniwersytetu Jagiellońskiego - Jeśli rząd nie występuje z inicjatywą legislacyjną zmierzającą do wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, to powinien ją zgłosić prezydent.

http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/107766,nowy_kodeks_karny_powinien_byc_dostosowany_do_realiow.html


Trybunał Konstytucyjny wyda jutro orzeczenie w sprawie przepisu, który ogranicza sędziów w orzekaniu o karach za zabójstwo. Brak w nim możliwości zasądzenia nadzwyczajnego złagodzenia kary. Prokurator krajowy stwierdził na rozprawie, że doszło w związku z tym do zakłóceń w funkcjonowaniu sądów. Jakie będą konsekwencje uznania za niekonstytucyjny art. 148 par. 2, który dotyczy zabójstwa kwalifikowanego?


Do Ministerstwa Obrony syndyk nie wejdzie

Ani resortowi obrony, ani żadnej innej instytucji rządowej nie grozi bankructwo. Nie jest jednak wykluczone, że zatory w płaceniu zobowiązań mogą kosztować państwo odsetki, a ministerstwo – odwiedziny komornika

http://www.rp.pl/artykul/62667,251354_Do_Ministerstwa_Obrony_syndyk_nie_wejdzie_.html


Platforma wymiata śmieci

Cały czas pracujemy nad reformami: służby zdrowia i ustrojową przesuwającą decyzje do samorządów - mówi poseł Platformy Obywatelskiej

http://www.rp.pl/artykul/107684,204801_Platforma_wymiata_smieci.html


Rz: Trybunał Konstytucyjny lada dzień wyznaczy termin rozprawy w sprawie skargi PiS na niekonstytucyjność tzw. komisji naciskowej, którą pan kieruje? Co będzie jeżeli PiS wygra?


"Utwory w internecie tylko za opłatą"

Rozmawiamy z JANEM BŁESZYŃSKIM, specjalistą prawa autorskiego i prawa własności intelektualnej - Opłatami na rzecz twórców powinny zostać obciążone zarówno urządzenia kopiujące i nośniki cyfrowe, jak i dostęp do internetu.

http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/108723,utwory_w_internecie_tylko_za_oplata.html


Panie profesorze, czy nasze prawo autorskie nadąża za rewolucją technologiczną?


Księgi on-line są tańsze

Zatrudnienie księgowej w firmie jest droższe niż outsourcing usług księgowych. Oddając rachunkowość na zewnątrz, firma może oszczędzić nawet 1,5 tys. zł miesięcznie. Za usługi on-line płaci się mało, ale podatnik sam księguje dokumenty.

http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/109190,ksiegi_on_line_sa_tansze.html



Inne informacje


Koniec gazowego maratonu

Gazprom wznowił dostawy gazu do Europy przez terytorium Ukrainy. Za dobę, półtorej paliwo dotrze do wschodnich granic UE. Ukraina będzie płacić za surowiec 360 dolarów za 1000 metrów sześciennych

http://www.rp.pl/artykul/5,250927_Koniec_gazowego_maratonu.html

Rosyjski gaz dotarł do UE

Po niemal dwóch tygodniach przerwy rosyjski gaz dotarł po raz pierwszy przez Ukrainę do Unii Europejskiej - podał dziś słowacki koncern gazowniczy SPP.

http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/108522,rosyjski_gaz_dotarl_do_ue.html


Strefa Gazy: kto wygrał tę wojnę

Pierwszy dzień pełnego zawieszenia broni. Według Izraela podczas walk zginęło 500 bojowników Hamasu, zdaniem tej organizacji – tylko 48.

http://www.rp.pl/artykul/11,250950_Strefa_Gazy__kto_wygral_te_wojne_.html

Miliard dolarów na odbudowę Gazy

Arabia Saudyjska przeznaczy miliard dolarów na odbudowę zniszczeń spowodowanych izraelskimi atakami w Strefie Gazy - zapowiedział król Abd Allah.

http://www.rp.pl/artykul/242884,250615_Miliard_dolarow_na_odbudowe_Gazy.html


Kosmiczny plan Europy

Dwa nowe teleskopy orbitalne, trzy satelity, nowa rakieta i kolejne elementy stacji – to ambitne zamierzenia Europejskiej Agencji Kosmicznej na najbliższe 12 miesięcy

http://www.rp.pl/artykul/55385,249479_Kosmiczny_plan_Europy_.html


Prezydent numer 44

Dziś w samo południe czasu waszyngtońskiego na schodach przed Kapitolem dziać się będzie historia. Po raz pierwszy prezydentem USA zostanie czarnoskóry polityk.

http://www.rp.pl/artykul/11,250982_Prezydent_numer_44_.html


Nigeria na gazie

Shell miał przestać wypalać gaz ziemny w delcie Nigru. Nie przestał. Mieszkańcy regionu chorują. Codziennie z dymem idzie 70 mln metrów sześc. Surowca

http://www.rp.pl/artykul/62966,248996_Nigeria_na_gazie.html


Cholera zbiera coraz większe żniwo

W Zimbabwe na cholerę w ciągu sześciu ostatnich miesięcy zmarło już 2755 osób - poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Zdiagnozowano 48623 przypadków zachorowań.

http://www.rp.pl/artykul/2,252107_Cholera_zbiera_coraz_wieksze_zniwo.html



Podsumowanie


O AUDYTORACH ENERGETYCZNYCH

http://zae.org.pl/#sp_4_1


Audytor energetyczny lub doradca energetyczny jest nową specjalnością techniczną i nowym zawodem. Celem działania audytorów energetycznych jest pomoc dla osób i instytucji zainteresowanych racjonalizacją użytkowania i oszczędzaniem energii. Audytorzy dokonują oceny użytkowania energii w aktualnym stanie i przygotowują propozycje poprawy tego stanu w sposób najbardziej efektywny ekonomicznie. Opracowania wykonywane przez audytorów czyli audyty energetyczne są dokumentami umożliwiającymi właścicielom obiektów podjecie racjonalnej decyzji dotyczącej modernizacji, której efektem będzie obniżenie zużycia energii i związanych z tym kosztów. Autor energetyczny jest specjalistą w zakresie środków technicznych związanych z użytkowaniem energii, a także w zakresie oceny efektywności przedsięwzięć modernizacyjnych i ich finansowania. Audytorami są osoby z wykształceniem technicznym w zakresie energetyki, inżynierii środowiska, budownictwa i innych, które ukończyły kursy szkoleniowe lub studia podyplomowe audytingu energetycznego. Listy audytorów są prezentowane w internecie na stronie Zrzeszenia Audytorów Energetycznych i na stronie Krajowej Agencji Poszanowania Energii. W Polsce nie wprowadzono prawnej formy uprawnień audytora energetycznego. Takie uprawnienia istnieją w niektórych krajach Unii Europejskiej. Natomiast obowiązuje w Polsce wymaganie opracowania audytu energetycznego w przypadku korzystania z pomocy finansowej państwa udzielanej na cele termomodernizacji budynków mieszkalnych, budynków zamieszkania zbiorowego i budynków użyteczności publicznej zarządzanych przez samorządy lokalne, a także lokalnych źródeł ciepła i lokalnych sieci ciepłowniczych w trybie tzw. ustawy termomodernizacyjnej. Opracowanie audytów jest wymagane także przez władze samorządowe, instytucje państwowe i inne w przypadku niektórych innych form finansowania termomodernizacji (niezależnych od ustawy termomodernizacyjnej).


Przyjemnej lektury,

Krzysztof Rożko